czyli wszystko to, co wyszło spod mojej igły
niedziela, 20 lutego 2011
Zielona masakra drutem mechanicznym

Obraziłam się. Strzeliłam focha jak stąd na księżyc. Na druty i dzianie. Już nigdy więcej nie zrobię swetra na drutach. To po prostu nie ma sensu. Za dużo czasu poświęciłam na coś, co wyszło fatalnie, obrzydliwie i jest stanowczo za wielkie:( A najgorsze w tym wszystkim jest to, że nijak nie mogę tego zwęzić/dopasować. Szycie jest fajniejsze - jak wyjdzie coś za wielkie, to po prostu można odjąć kilka cm w szwach. A tutaj? No po prostu porażka - tylko pruć i dziać od nowa. Od dziś swetry kupuję tylko w sklepie, to postanowione.

Przedstawiam największą porażkę zimy 2010/2011:

Na tym zdjęciu nawet nie jest aż tak źle, ale to tylko złudzenie;P Sweter jest stanowczo za duży:

Z tyłu prezentuję się niczym Pudzian;)

Zalety:

  • ładny kolor
  • sprawia wrażenie ciepłego;)
  • nadal podoba mi się motyw z tymi dziurkami

Wady:

  • stanowczo za duży:( Bardzo mi przykro z tego powodu, bo wiązałam z nim wielkie nadzieje na tę zimę. Próbowałam jeszcze sztuczki z paskiem - jednak wygląda to fatalnie - sweter jest o tyle za duży, że mam niezłą falbankę w talii;) Myślę, że mógłby fajnie leżeć na kimś noszącym normalnie większy rozmiar, niż ja.
  • rozłazi się zapięcie. Nie mam pojęcia dlaczego - przecież sweter jest sporo za duży.
  • dzianie miało być miłym sposobem na spędzenie zimowych wieczorów. Spowodowało u mnie wielką irytację i niezadowolenie z efektu:P

Dzierganie:

  • baaaaaaaardzo czasochłonne. Szycie przy dzianiu to jak mrugnięcie okiem;P I dlatego wolę szyć - nie lubię długo czekać na efekt (który - jak widać na powyższym przykładzie - wcale nie musi być zadowalający;P)
  • żałuję, że nie spędziłam tego czasu inaczej. Ciekawe, ile ciuchów bym w tym czasie uszyła;)

Gdyby ktoś chciał, to odsprzedam za koszt włóczki. Mail: urkye@gazeta.pl

 

Ps. Taki optymistyczny akcent na koniec tej smętnej notki;) Przez ostatnie dni nie próżnowałam. Uszyłam w sumie 4 koszule w różnych rozmiarach, będą służyć do testowania konstrukcji:)

niedziela, 02 stycznia 2011
Ciepły rudzielec

 

Ten sweterek to ostatnie moje dziergane dzieło. Robiłam go parę lat temu;) Tak mnie wykończył, że musiałm sobie zrobić dłuuugą przerwę:P Model wykonany z rudej włóczki (nie pamiętam kompletnie jaki typ/marka), druty grube, chyba nr 6. Model wykonany na bazie swetra z Szycia krok po kroku 2/2005.

Zalety:

  • ciepły:)
  • fajny, plastyczny golf - można go układać na różne sposoby, dzięki czemu sweter się nie nudzi

Wady:

  • ciepły:P Czasami stanowczo ZA ciepły;)
  • trochę za duży mi wyszedł

Dzierganie:

  • dzierga się bardzo łatwo, prawe i lewe oczka - więc tylko podstawy;)
  • świetny sweter dla początkujących, takich jak ja:)









Moja rozmiarówka
Napisz do mnie


Zapraszam do sklepu z ubraniami probiuściastymi www.urkye.pl

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć lub tekstów oraz powielanie moich autorskich projektów.
Akceptuję linkowanie do zdjęć i notek pod warunkiem wskazania źródła, czyli tego bloga.