czyli wszystko to, co wyszło spod mojej igły
wtorek, 10 stycznia 2017
Dzień dobry Gwiazdko:)

Poznajcie moją Gwiazdkę - Olę :) Oleńka urodziła się  5.01 dając wielką radość całej naszej rodzinie:) Panna słusznych rozmiarów, wielkościowo prawie tak duża jak brat - 4480g i 60cm "wzrostu". Już jesteśmy w domu i powoli ogarniamy rzeczywistość pt. rodzina 4-osobowa. Jest... ciekawie :P

sobota, 12 grudnia 2015
Wracam do (s)zycia :)

Ufff :))) Po bardzo długiej przerwie w szyciu, z przeogromną radością informuję, że po wielu tygodniach intensywnego nocno-weekendowego uczenia, zdałam egzamin zawodowy na uprawnienia architektoniczne do projektowania bez ograniczeń:))) Odkurzam więc maszyny i biorę się do szycia. Rety, jak mi brakowało szycia... Nawet nie zdajecie sobie sprawy:) Przez ostatnie dwa miesiące zrobiłam sobie autoban na szycie, straszne to było;)

Anyway, w trakcie tej przerwy wymyśliłam mnóstwo nowych krojów, zapał do szycia wynosi milion procent, więc stay tuned... :) BĘDZIE SIĘ SZYŁO! :))))

poniedziałek, 30 grudnia 2013
Z dedykacją dla Nastarcie ;)

Zgodnie z sugestią ukrytą w komentarzu pod poprzednią notką, wrzucam w miarę aktualne zdjęcie Piotrusia :)

środa, 21 sierpnia 2013
Syndrom wicia gniazda

Dopadł i mnie. Robię dziwne rzeczy, serio ;) W szczególności takie, których normalnie nie znosiłam z całego serca, a teraz jakoś a)robię b)nawet sprawia mi to trochę frajdy.

Piekę ciasta. Zmywam. Staram się gotować obiady. Niesamowite :D Dbam o porządek w domu, zauważam kurz (zazwyczaj to mąż był bardziej wyczulony na porządek, nie ja). Dziwne to wszystko. No i poświęcam mnóstwo energii na przygotowanie przestrzeni dla malucha - nie ukrywam, sprawia mi to wielką frajdę :) Aktualnie zdecydowaną większość maluchowych przedmiotów mam już gotową, zostały mi już tylko drobiazgi. I dobrze, bo czuję się jak rasowa ciężarówka w ostatnim trymestrze - ciężko, dawna kondycja gdzieś się podziała (nie łatwo się przyzwyczaić do innych możliwości fizycznych, oj, nie łatwo), co chwilę brzuch daje się we znaki... Jeszcze tylko trochę i mam nadzieję, że wrócę do dawnej aktywności. Marzy mi się rower i bieganie... Ach;)

Z takich nietypowych jak na mnie czynności wspomnę o ostatnich dziełach - czyli:

  • kocyku z naszytym jeżem (wyszedł nawet całkiem fajnie, jak na moje dwie lewe do naszywania czegokolwiek), który bardzo mnie wykończył psychicznie - autentycznie podziwiam osoby, które mają cierpliwość do wykrawania takich drobiazgów i naszywania aplikacji;)
  • szaliku dla malucha, ciągle w trakcie tworzenia:) Od czasu pamiętnego swetra nie ruszałam drutów. W wyprawce dla dziecia, którą dostałam od sis, nie było szalika, więc postanowiłam coś zrobić na drutach. Tym bardziej, że kilka motków mi jeszcze zostało - poznaniak nie przepuszcza takiej okazji;) Wymyśliłam sobie warkocze, których wcześniej nigdy nie robiłam. Udałam się na stosowną lekcję do mamy (bardzo zdziwionej, że warkoczy nie umiem; a tak na serio, to oprócz ściągacza i oczek podstawowych, na drutach nic więcej zrobić nie umiem, wypadałoby się dokształcić) i zabrałam się za dzierganie. Nie mam pojęcia, jakiej długości powinien być taki szalik, robię na czuja;) Do kompletu planuję czapkę i rękawiczki. Włóczki pewnie starczy jeszcze na sweterek, ale nie jestem przekonana, czy chce mi się robić sweterek, jak mam już mnóstwo bluz dla młodego. A wiadomo, jak takie maluchy rosną.

  • szczęśliwie upiekło mi się i nie muszę niczego szyć dla malucha. Tak między nami, nie lubię szycia małych ciuszków. Może są urocze i cudowne, ale imho wyjątkowo upierdliwe w trakcie szycia. Na szczęście dostałam sporo ubrań po synach siostry, więc szczęśliwe szycie małych ciuszków oddala się w czasie. Uff;)

A z tematów szyciowych dla dorosłych;) To niebawem pokażę Wam bluzki do karmienia, jakie szykuję dla siebie na najbliższe kilka miesięcy.

Ps. Wybaczcie brak aktywności szyciowo-blogowej w ostatnich tygodniach. Mam wielkie postanowienie poprawy i postaram się częściej coś wrzucać na bloga :)

poniedziałek, 29 kwietnia 2013
Weekend majowy - pora uzupełnić szafę ;)

Mam urlop na najbliższy tydzień (yeaaah!), mam więc całe dnie na konstruowanie i szycie :)))) Z wyjazdu raczej nici, pogoda do 4 liter, a i dalsze podróże są aktualnie dla mnie wyjątkowo nieprzyjemne, więc wolę się nigdzie nie ruszać. Zaszyję się z moim szyciem;)

Plan na najbliższy tydzień: codziennie coś wykonstruować, skroić i uszyć. Czy mi się uda? :P Dziś planuję skroić i uszyć kopertówkę wg nowego kroju, którą już uszyłam z wzorzystej dzianiny - jestem zadowolona z efektu i chcę sobie uszyć drugą, z docelowej dzianiny:) Pokażę Wam potem obie w jednej notce. Chcę też uszyć drugi sweterek (ten z poprzedniej notki) - nosi się świetnie, przyda mi się w jeszcze jednym kolorze.

Potem w planach mam żakiety (dwa, bo jeden sklepowy, kolejne podejście, a drugi dla mnie, ciążowy), sukienki i spódnice ciążowe dla mnie - jedna krótka, bardziej "oficjalna" i jedna długa, luźna, na lato. Jakkolwiek nie brzmi to śmiesznie, aktualnie nie mam w czym chodzić;) W szczególności jeśli chodzi o dolne partie ciała. Dzianinowe bluzki jakoś dają radę, ale wszelkie spódnice, koszule i sukienki już niezbyt.

Chciałabym też znaleźć czas na sport (khem, namiastkę sportu, bo w ciąży o bieganiu i jeździe na rowerze na dłuższych dystansach trzeba zapomnieć), więc fajnie by było pójść na jakieś lekkie zajęcia na fitness, albo na spacer (tylko co z tą pogodą?).

Chciałabym trochę wyżyć się w kuchni - jak normalnie pracuję, to nie mam już potem siły i ochoty na gotowanie. A uwielbiam domowej roboty zupy:) Pora więc się nauczyć jak się robi dobre zupki :) Plan na dziś - ogórkowa. Ciekawe, czy wyjdzie jadalna :P Mąż zapewne już się trochę denerwuje :P

Czy się wyrobię? :P Obawiam się, że skończy się jak ostatnio - na wielkich planach i niestrawności połączonej z mega sennością ;) Ale po cichu liczę, że dam radę :)

No nic, kończę tą nic nie wnoszącą notkę i od jutra przygotujcie się na codzienną (mam nadzieję!) dawkę nowych sampli na blogu :)))

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7









Moja rozmiarówka
Napisz do mnie


Zapraszam do sklepu z ubraniami probiuściastymi www.urkye.pl

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć lub tekstów oraz powielanie moich autorskich projektów.
Akceptuję linkowanie do zdjęć i notek pod warunkiem wskazania źródła, czyli tego bloga.