czyli wszystko to, co wyszło spod mojej igły
czwartek, 08 grudnia 2016
Babski płaszcz dla dwóch pań :)

Brzuch mam coraz większy, ledwo się dopinam w kurtkę męża... A do porodu jeszcze trochę czasu. Plus nie zawsze wypada zasuwać w kurtce sportowej;) Coś by wypadało uszyć...

Uszyłam więc taki szybki płaszczyk z zielonego flauszu wiskozowego, który dojrzewał w szafie od zeszłej zimy. Płaszcz ma docelowo spełniać jeszcze funkcję płaszcza do noszenia maluszka w chuście, co dość znacząco wpłynęło na konstrukcję całości - nie chciałam się skupiać na takim kształtowaniu, by podkreślić ciążowy brzuch, bo po porodzie, dziecko w chuście siedzi o wiele wyżej. Ostatecznie postanowiłam więc zrobić płaszcz o szerokim, "dwurzędowym" przodzie, ale bez zapięcia na guziki. Płaszcz się zakłada i związuje wiązaniem (które jest stanowczo za krótkie... ale nie miałam więcej flauszu;)), poziom założenia przodu i miejsce wiązania zależy od tego, czy dzieć jest w brzuchu, czy już poza brzuchem, wyżej, w chuście. Płaszcz nie jest taliowany, dopasowanie do talii (gdybym chciała go założyć w wersji pojedynczej, bez dziecka) zapewni wiązanie. Klapy kołnierza są na tyle duże, by w razie czego móc je rozłożyć i ogrzać maluszka w chuście. Ponieważ wiązanie jest ultra krótkie, najprawdopodobniej będę musiała wykombinować inną formę wiązania na czas noszenia małej w chuście. Coś się wymyśli;)

Jak młoda się urodzi i pójdziemy na pierwszy spacer w chuście, to dorzucę zdjęcia z dzieckiem w wersji chustowej :)

wtorek, 06 stycznia 2015
Buty dla szewca

plaszczu1plaszczu2plaszczu3

fot. Dominika Pałęcka / Zakłada Kreatywny

 

Szewc bez butów chodzi, a Ula nie ma płaszcza na zimę;) Wreszcie usiadłam i mam swoje buty. Nie będę już straszyć ludzi moją wielką sportową kurtką. Przewygodną i w ogóle bardzo praktyczną, no ale jednak mało kobiecą. Płaszcz powstawał w bólach, wciskany w plany szyciowe między różne ważniejsze projekty. Zależało mi na tym, by zdążyć przed mrozami. No, +- się udało.

Płaszcz z flauszu, żaden szał, ale nie chciałam szyć z super drogiego materiału jeśli nie wiem, czy będę zadowolona z ostatecznego efektu. Konstrukcja płaszcza to nówka-sztuka (więc automatycznie wielka niewiadoma), jestem z niej zadowolona:) Jedyne, co wymaga poprawy, to kołnierz - jest za mało rozłożony, przez co ciężko się go układa. Jak się zmobilizuję, to go zmienię;) Na razie skutecznie zniechęca mnie wizja prucia. Podszewka czarna w białe groszki. Za podszewkę robi zwykłe płótno bawełniane. Mało popularne rozwiązanie, ale o dziwo całkiem nieźle się spisuje.

Krój: podwójne cięcie przez biust - jedno pionowe i jedno francuskie. Kieszonki nakładane (i średnio ładnie uszyte, widać kawałek podszewki:/ wstyd, wstyd, wstyd). Rękawy zwykłe, z poduszkami. Długość do kolana. Płaszcz zapinany pod samą szyję - ma być praktycznie. Ładny, taki wiecie, z głębokim dekoltem i wykładanym kołnierzem, uszyję sobie w drugiej kolejności;) Guziki na razie czerwone, bo tylko takie miałam w domu w odpowiedniej ilości i wielkości. A przez święta - wiadomo - ciężko znaleźć otwartą pasmanterię, która nie ma wolnego lub inwentury;) Docelowo przyszyję czarne guziki.

Info porządkowe - rozmiar 38ooo.

Generalnie jestem bardzo zadowolona. Płaszcz układa się rewelacyjnie (nie licząc kołnierza;)) i jest bardzo wygodny.

sobota, 12 kwietnia 2014
Wiosenny płaszczyk w oczo* kolorze;)

fot. Adam Jastrzębowski

 

Taki płaszczyk sobie uszyłam. Rozmiar 40ooo, na moje aktualne, pociążowe kształty. Na wierzchu zielona tkanina bawełniana, a od środka podszewka dzianinowa w kolorze szarego melanżu. Guziki - resztki od szycia żakietów;) Pasek powinien być dłuższy, ale nie miałam więcej materiału. Płaszczyk dobrze się nosi, jestem z niego bardzo zadowolona :) No i ten kolor.... Mega optymistyczny;)

wtorek, 13 listopada 2012
Czerwony Kapturek oversized

 

Miało być lekko przerysowane, wyszło mega przerysowane;)) Kto by pomyślał, że kaptur wyjdzie AŻ TAKI wielki :P Na plecach leży fajnie, na głowie już trochę gorzej;) Ale nie zmieniam go, zostaje, jak jest.

Płaszcz jest mocno taliowany, zaś od bioder poszerzany, w celu spotęgowania wrażenia "wąska góra - szeroki dół". Przyznam szczerze, że bardzo lubię optycznie dodawać sobie kg w biodrach. Takie proporcje sprawiają, że góra wydaje się imo lżejsza.

Mega kaptur jest w pełni zdejmowalny - a to za sprawą zamka rozdzielczego. Wersja bez kaptura nie jest już taka szalona, raczej grzeczna;) Płaszcz zapinany jest pod samą szyję, wręcz pod samą brodę - do szyi przylega stójka, dzięki czemu nie muszę zakładać szalika :) Widzicie guziki? Zakochałam się w nich, są GENIALNE! :D

Jak na razie płaszcz miałam okazję wypróbować na krótkiej przechadzce i w samochodzie. Jest wygodnie, jestem zadowolona :) Jedyny defekt estetyczny - miejscami niestety szwy ciągną, na razie nie udało mi się tego rozprasować, ale będę jeszcze walczyć;) W szczególności defekt ten widoczny jest na dole płaszcza. Wolałabym też uszyć ten płaszcz w innym kolorze, bo nie jestem przekonana do czerwonego przy moim aktualnym kolorze włosów. Ale taki materiał miałam w szafie już chyba od dwóch lat, więc nieekonomicznym byłoby kupowanie innego;)


Podsumowując najważniejsze - mam płaszcz na zimę! Yeah :D

Ps. Jak zawsze przepraszam za badziewne zdjęcia. Jak się okazuje, mój cudowny aparat nie radzi sobie również w terenie :]

poniedziałek, 05 listopada 2012
Coś jakby wino z wody

Czyli szybka przeróbka za dużego żakietu na fajny płaszczyk:) Na szczęście zostało mi wystarczająco materiałów na ten ruch;) W szwach bocznych zrobiłam małe kieszonki. Wyszły na dość dzikiej wysokości, ale nie chciałam robić ich w miejscu łączenia żakietu z dołem. Łączenie oczywiście jest mega widoczne, ale co tam. LUDZIE JA MAM PŁASZCZ! Normalnie nie wierzę :D Ostatnio miałam do wyboru kurtkę sportową lub przymały płaszcz skórzany z garbem (wiecie, taki częsty efekt w kupnych ciuchach, jak ma się biust większy niż standard;)) Mawiają, że szewc bez butów chodzi i coś w tym jest. Ale już nie długo - skończyłam wykrój na płaszcz zimowy, będę się "stylyzować" na czerwonego kapturka ;P

Płaszczyk urzeka mnie swoim wnętrzem:))) Podszewka jest przecudna! Tym razem dałam wypustkę po całym obwodzie i wygląda całość bardzo elegancko.
Oczywiście kolor tkaniny zewnętrznej mógłby być bardziej praktyczny (czarny, brązowy, granatowy... byle ciemny), ale narzekać nie będę. Słyszałam też, że mógłby być węższy na dole, ale po raz trzeci przerabiać go chyba nie będę;) Aha, na pewno wymienię guziki na beżowe, te mi nie grają.

Wybaczcie mi chaos w wypowiedzi, padam na twarz. :P

edit: zmieniłam guziki:)

 
1 , 2









Moja rozmiarówka
Napisz do mnie


Zapraszam do sklepu z ubraniami probiuściastymi www.urkye.pl

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć lub tekstów oraz powielanie moich autorskich projektów.
Akceptuję linkowanie do zdjęć i notek pod warunkiem wskazania źródła, czyli tego bloga.