czyli wszystko to, co wyszło spod mojej igły
niedziela, 26 lipca 2015
Motylkowa kieca

Z resztek z szycia sampli (akurat ta wersja wzoru nie weszła do produkcji) uszyłam sobie lekką letnią spódniczkę. Spódnica bazuje na tej samej konstrukcji co ta i ta spódnica:)

W tym modelu zrobiłam skośne, symetryczne zakładki z przodu. Z tyłu kryty zamek i rozporek na dole podnoszący komfort chodzenia.

W tej spódnicy nie podklejałam pasa grubą flizeliną, tylko taką cienką, przez co efektu spłaszczenia brzucha prawie w ogóle nie ma. Ale co tam:)

Generalnie jestem zadowolona, latem lubię chodzić w takich przewiewnych spódniczkach:)

poniedziałek, 22 września 2014
Maxi łączka

maxi12

maxi21

Fot. by Dominika Pałęcka

Szybka maxi na grubej gumie. Górna część spódnicy podwójna, żeby nic nie prześwitywało. Generalnie takie maxi kiecki są chyba najłatwiejszymi ciuchami do uszycia, bo szyje je się z prostokąta, podwija, wszywa gumę i... gotowe :P Gorąco polecam początkującym :)

czwartek, 21 sierpnia 2014
Fotoszopowa spódnica no. 2



Kolejna fotoszopowa spódnica, której głównym celem ma być skuteczne spacyfikowanie pociążowego aliena. Jak widać na zdjęciu z boku, dobrze sobie radzi:)

Karczek podwójny, wzmocniony grubą flizeliną. Góra spódnicy wypada ok 3cm powyżej linii talii. Odcięcie mniej więcej na linii bioder, dół z zakładkami.

Jestem z niej zadowolona :)

czwartek, 17 lipca 2014
Cienka zakładkowa kiecka

Czyli coś lekkiego na lato. Spódniczka ze skośnymi zakładkami i podwyższonym panelem w talii. Zakładki nie wyszły dokładnie tak, jak chciałam, ale całość jest generalnie w miarę OK - w gorące dni daje radę;)

A w ramach bonusu Piotruś, który dzielnie pozował z mamą :) Dziś skończył 9 m-cy. Rety, jak ten czas szybko leci! :)))

Fot. by Dominika Pałęcka - dzięki! :)

wtorek, 04 marca 2014
Fotoszopowa spódnica

Mój pociążowy brzuch można opisać używając różnych przymiotników, ale na pewno nie zaliczają się do nich: płaski i jędrny. Implikuje to pewne komplikacje przy doborze spodni, czy spódnic - albo muszę wybrać coś wybitnie niskiego lub odwrotnie - wysokiego, aż do talii. W przeciwnym razie muszę się liczyć z efektem tzw. muffinki (pozdrawiam Cię Kasiu, określenie jest boskie :)))

Postanowiłam uszyć sobie spódnicę, której jednym z głównych zadań miało być zamaskowanie pociążowego aliena. Spódnica sięga aż do talii, karczek usztywniłam bardzo grubą flizeliną, żeby nie odkształcał się pod naciskiem oponki. I daje radę, co mnie bardzo cieszy :D Efekt spłaszczenia ładnie widać na ostatnim zdjęciu. Spódnica ma kieszonki ukryte w marszczeniach (lubię ten motyw, a co ;)), zaś same marszczenia mają podkreślić biodra i przez to optycznie odchudzić brzuch.

Wykrój własnej roboty. Jak ktoś chce, to mogę się podzielić ;) Spódnica konstruowana jest na wymiary 72 talia, 98 biodra.

Jestem zadowolona z tej kiecki i z efektu spłaszczenia brzucha, który ona zapewnia :)

 
1 , 2 , 3 , 4









Moja rozmiarówka
Napisz do mnie


Zapraszam do sklepu z ubraniami probiuściastymi www.urkye.pl

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć lub tekstów oraz powielanie moich autorskich projektów.
Akceptuję linkowanie do zdjęć i notek pod warunkiem wskazania źródła, czyli tego bloga.