czyli wszystko to, co wyszło spod mojej igły
niedziela, 24 kwietnia 2016
Zamsz w odcieniu szarojajowym

Taką cudo ostatnio popełniłam. Trochę żakiet, trochę narzutka. Materiał jest bardzo ciekawy - z jednej strony eko zamsz (szalenie milutki w dotyku, prawdę mówiąc tak dobrze imituje zamsz, że łatwo można dać się nabrać) w kolorze rozbielonego jaja;) a z drugiej szara dresówka. Żakiet nie ma podszewki i uszyty jest na surowo, tzn. brzegi nie są wykończone. Kołnierz szalowy, czyli w skrócie nie przyszywany oddzielnie, lecz będący częścią przodu. Ma tylko jeden szew na środku szyi, co jest pożądane w przypadku szycia na surowo z dwustronnych materiałów.

Żakiet z tych ultraprzyjemnych w szyciu - szyje się dosłownie godzinkę. Kolor za to bardzo trudny, chyba tylko osoby z ciemną, chłodną karnacją w takiej rozbielonej żółci wyglądają dobrze. Ja np. wyglądałam jak rasowe zombie :)

Wzór samplowy, rozmiar 38oo. Raczej nie będę go szyć do sklepu, pokazuję bardziej w ramach ciekawostki.

sobota, 30 stycznia 2016
Skóra, fura... jak to szło? ;)

Jakiś czas temu uszyłam sobie taki żakieto-sweterek z bardzo ciepłej dresówki drapanej. Szeroki kołnierz oraz stójka i rękawy z eko skóry sprawiają, że żakiecik staje się bardziej niepokorny. Zapięcie dwurzędowe na napy, zapinane jedynie w talii. Dodatkowo jest jeszcze pasek. Poły kołnierza można wyprostować, wtedy cała szyja jest zakryta - przydatne jak się zakłada jeszcze na wierzch płaszcz.

Zastanawiam się, czy jednak nie zrezygnować ze skórzanej stójki?

Żakiecik jest bardzo ciepły i ultrawygodny:) Podoba mi się:) Muszę go jeszcze w kilku miejscach dopracować, ale generalnie jestem na tak:)

wtorek, 21 lipca 2015
Ornamentowo-żakietowo

Wzór. Na żakiecie. Coś zupełnie nie w moim stylu;) Ale akurat ten wzór mnie niesamowicie urzekł - trochę przypomina ornament, trochę porcelanę. Grubość tkaniny sugerowała żakiet, więc... uszyłam żakiet. Przy okazji wypróbowałam nową konstrukcję i jestem z niej całkiem zadowolona:)

Żakiet letni, lekki, bez podszewki i bez poduszek. Tkanina - bawełna z elastanem o średniej grubości. Zapięcie na dwa guziki.

Generalnie jest spoko, podoba mi się i to, jak on sam w sobie wygląda i to, jak leży. Nie przewidziałam tylko jednego - taki wzór wymaga imho dość stonowanej reszty, przez co wygląda się bardzo hmm... elegancko. Nie chodzę tak ubrana do pracy, nie ubieram się tak na spotkania ze znajomymi, ani nie ubrałabym się tak na imprezkę rodzinną. A wieszakowca nie potrzebuję, z resztą żal by było chować to cudo w szafie. Żakiet jest do wzięcia, jeśli ktoś reflektuje, to zapraszam na maila. Rozmiar 38ooo.

Ps. Standardowo przepraszam za jakość zdjęć. Samowyzwalacz w starym aparacie i statyw z fotelika do karmienia dziecka do profesjonalnych sprzętów się nie zaliczają, proszę więc o wyrozumiałość:)

sobota, 04 lipca 2015
Elega-ncja

zaktk1zaktk3

fot. Dominika Pałęcka / Zakład Kreatywny

 

W zeszłym roku przed powrotem do pracy popełniłam taki oto żakiet. Generalnie spoko, z zewnątrz tkanina wiskozowa, w środku podszewka bawełniana, nosi się dobrze. Jedyne ale - to nie do końca mój kolor, źle się w nim czuję i w sumie głównie wisi w szafie... Szkoda. Z resztą, w takim żakiecie czuję się strasznie hmm... formalnie. Chyba jeszcze nie dorosłam do noszenia tego typu żakietów;)

Info porządkowe - rozmiar 38ooo, tkanina wiskozowa. Poszewka bawełniana. Nowa konstrukcja. (ale już nieaktualna, mam nowszą:))

W trakcie szycia popełniłam jedne błąd... Który na zdjęciach widać, na żywo na szczęście nie rzuca się aż tak bardzo w oczy - mianowicie przykleiłam flizelinę na prawą stronę materiału:P Lewa i prawa strona tkaniny są łudząco podobne, tak to jest, jak się szyje po nocach;)

sobota, 28 czerwca 2014
Len w wersji żakietowej na lato



Spotkałam się dziś z Dominiką, która zrobiła mi foty ostatnich uszytków. A trochę tego się nazbierało;) Wiem, wiem, dawno nic nie wrzucałam, obiecuję poprawę :)

To zaczynamy - na pierwszy ogień idzie najstarszy ciuch, czyli żakiet lniany z bawełnianą podszewką. Żakiet ma małe poduszki i jest zapinany na jeden guzik.

Wybrałam kolor szary - taki najbardziej uniwersalny mi się wydał :) Podszewka cytrynowo-żółta, imho idealna na lato. Len (a dokładniej len z wiskozą) bardzo fajnie się sprawdza. Generalnie jestem z tego modelu bardzo zadowolona i praktycznie noszę go non-stop, o ile ofc okazja pasuje:) Oczywiście, żeby nie było za dobrze, żakiet ma kilka miejsc, które wymagają poprawy od strony konstrukcyjnej, ale generalnie jest całkiem OK.

A w tle koszula z krótkim rękawkiem, którą skończyłam szyć wczoraj [no, w sumie to już dziś] ;)

 
1 , 2 , 3 , 4









Moja rozmiarówka
Napisz do mnie


Zapraszam do sklepu z ubraniami probiuściastymi www.urkye.pl

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć lub tekstów oraz powielanie moich autorskich projektów.
Akceptuję linkowanie do zdjęć i notek pod warunkiem wskazania źródła, czyli tego bloga.