czyli wszystko to, co wyszło spod mojej igły
poniedziałek, 26 czerwca 2017
Rusałka

 

Rozkloszowana wersja Wodnika z 2012 roku;) Sukienka w bardzo energetycznym kolorze, tender shoots. Zdjęcia robiłyśmy od razu po przymiarce, więc wybaczcie brak gładkości-sukienka jeszcze nie widziała żelazka.

A dla Madzi ciocia uszyła kieckę... troszkę za dużą, ale za rok powinna być dobra :D



piątek, 26 maja 2017
Pandziol



Pandzio-bluza dla Piotrusia. Motyw pandzi mało zaskakujący;) Rozmiar 110.

Bluzę uszyłam w dosłownie 10 minut - pandzię kupuje się jako gotowy prostokąt z nadrukiem. Kroimy poszczególne części, dodajemy ściągacz na dół, na rękawy i przy szyi, zszywamy wszystko overlockiem i gotowe. Mega ekspres, mega efekt, mega zachwycone dziecko:D Gorąco polecam:)

Bluzę uszyłam na bazie tego samego wykroju, co ostatnie bluzki z długim rękawem.

niedziela, 23 kwietnia 2017
Pszczółka

Pszczółka z 3mc panną

i 3,5 latkiem:)

Fota z trasy:) Młoda już śpi.

I na płasko:

Na koniec jeszcze zbliżenie na pszczółkę i jej futerkowe pręgi:

 

Pamiętacie biedronkę? :) Ola ma swoją pszczółkę, którą z wielką radością Wam dzisiaj pokażę.

Sweter dla mnie uszyłam w rozmiarze 40ooo z grubej melanżowej dresówki. Krój prosty, z cięciem pionowym. Wysoka stójka-kołnierz (ultracieplutko!). Zapięcie na wielkie zatrzaski, kończy się w talii (dalej pojawia się węzeł od chusty i sama chusta, więc i tak dopasowanie czegokolwiek w tym miejscu mija się z celem). Rękawy z grubym ściągaczem. Nieplanowanym;) Ale musiał się pojawić - po pierwszym praniu swetrówka mocno się skurczyła na długości, przez co rękawy zrobiły się absurdalnie krótkie. Kieszenie naszywane.

Pszczółka dla Oli to 3warstwowy zwierz - od strony Oli ciałka jest gruba czarna dresówka, od zewnątrz czarna dresówka+mega żółte futerko, a pomiędzy tymi dwoma warstwami dałam grubą czarną swetrówkę. Pszczółka jest bardzo ciepła. I dobrze - tak musi być, zważywszy na fakt, że dziecku nie zakładam żadnych dodatkowych kurtek czy kombinezonów. Kapturek również 3warstwowy, z czułkami i z troczkami.

Pszczółkę konstruowałam sama, na czuja. Nie jest więc idealnie. Przede wszystkim zrobiłam ją ciut za dużą - jak widać na jednym zdjęciu, spokojnie zmieszczę do niej Piotrusia (btw młody miał niezłą frajdę, jak mógł być pszczółką;)). Miejsce wszycia gumy z kapturkiem powinno być trochę wyżej, teraz widać za dużo chusty. Kiedyś, w mitycznej wolnej chwili;) planuję to poprawić. Więcej błędów na razie nie widzę.

Szycie przebiegło zaskakująco sprawnie. Wykrawanie było dość czasochłonne, ale udało mi się wyrobić w jeden wieczór jak młoda spała. Z szyciem nie było już tak dobrze, musiałam szyć na raty. Jako koszmar wspominam krojenie i szycie żółtego futerka. Ugh. To ustrojstwo było dosłownie wszędzie, niesamowicie mocno się kłaczyło. Po krojeniu musiałam odkurzyć cały pokój, a po szyciu cały stół, podłogę i wszystkie maszyny. Samą pszczółkę odkłaczałam rolką ze specjalną taśmą. Zużyłam chyba pół rolki... Nigdy więcej!

Generalnie jestem bardzo zadowolona z pszczółki, jest wygodna i cieplutka:) Muszę tylko poprawić miejsce wszycia gumy i będzie już idealnie:)

A tak jeszcze w temacie pobocznym - jeśli nigdy nie próbowałyście noszenia dzieci w chuście, to gorąco polecam! Jest to genialny sposób nie tylko na pokonywanie pieszych wędrówek, ale także jako forma bliskości. I szybkiego uspokajania i usypiania:)

poniedziałek, 17 kwietnia 2017
Świąteczna podwójna sesja

Na Święta Wielkanocne uszyłam szybciutko sukienkę z białej dresówki w geometryczne wzory. Sukienka miała być wygodna, nadawać się do karmienia i miała ładnie ukrywać pociążowy brzuszek. Pierootnie przygotowałam nową konstrukcję, odszyłam sampla i stwierdziłam, że efekt dalece odbiega od tego, co chciałam uzyskać. Święta zbliżały się wielkimi krokami, więc na szybko uszyłam sukienkę bazując na sprawdzonym kroju - bluzki w Koty. Po prostu przedłużyłam dół i oto i ona - wielkanocna sukienka gotowa:)

W sesji dzielnie towarzyszył mi Piotruś:) Jak widzicie, mama i syn ubrali pasujące marynarki;) A córka miała czapeczkę uszytą z resztek dzianiny maminej sukienki. A co :D

Rozmiar 40ooo.

Zdjęcia robiliśmy pod wieczór, więc wybaczcie kiecce (i modelom;)) całodniowe wymiętoszenie.

 

 

A przy okazji chcielibyśmy Wam życzyć Wesołych Świąt i duuużo ciepła i miłości! :)

wtorek, 28 lutego 2017
Dama Karo

Młoda jeszcze śpi po spacerze, to wrzucę jeszcze trzeci krój.

Nr 3 z nietypowym dekoltem, coś jakby karo. Na żywo mega mi się podoba, dekolt jest duży, ale przy tym przyzwoity. Można założyć stanik z wyższym mostkiem, ale dekolt jest na tyle szeroki, że bez problemu mogę karmić górą. Na zdjęciach bluzka wychodzi gorzej. Po części to wina modelki:P a po części sama-nie-wiem-czego. Może złej wysokości aparatu? Nie wiem. W każdym razie na żywo bluzka bardzo mi się podoba, a na zdjęciach odnoszę wrażenie, że mocno poszerza ramiona. Chciałam kontynuować prace nad tym modelem, bo widzę w nim fajny potencjał. Ale może się mylę? Co Wy sądzicie o tym kroju?

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 91









Moja rozmiarówka
Napisz do mnie


Zapraszam do sklepu z ubraniami probiuściastymi www.urkye.pl

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć lub tekstów oraz powielanie moich autorskich projektów.
Akceptuję linkowanie do zdjęć i notek pod warunkiem wskazania źródła, czyli tego bloga.