czyli wszystko to, co wyszło spod mojej igły
niedziela, 18 lutego 2018
Got

Płytki, szeroki, nawet jak się pochylę, to totalnie nic nie widać;)

Kolejne podejście do płytkiego, szerokiego dekoltu zakończonego w serce. Długo kombinowałam jak podejść do tematu, by mieć odpowiednio szeroki dekolt i zakryć ramiączka od stanika. Nie mieć miliona cięć oraz skomplikowanego sposobu połączenia przodu i tyłu, co mogłoby być ciężkie do estetycznego zszycia.

Klasycznie w takich przypadkach najdłużej się wymyśla najłatwiejsze rozwiązania;) Po prostu przedłużyłam tył dodając do konstrukcji tyłu małe fragmenty przodu. W ten sposób dekolt tyłu mogę wykończyć klasyczną chowaną lamówką. Odszycie przodu odpada - po poprzednim wzorze wiem, że to się nie sprawdza. Przód z sercem jest więc podwójny i do niego wszyte są ramiona tyłu. Łatwo, prosto i estetycznie. W jednym miejscu muszę jeszcze dodać małe zaszewki konstrukcyjne by dekolt mniej odstawał. Oprócz tego jest imo całkiem spoko :)

Dekolt jest piękny, dokładnie taki, jaki miał być - szeroki, ale płytki. Z lekkim rysunkiem serca. Pod spód zmieści się każdy full-cup, a Panie Dyrektorki (pozdrawiam:)) nie muszą się martwić o niestosowność dekoltu w pracy.

niedziela, 28 stycznia 2018
Jak wtopić się w tło?



Chciałam stworzyć bluzkę, która będzie inna od dotychczasowych propozycji URKYE. Mniej dopasowana w talii, z płytkim dekoltem. Cięcia francuskie, tył prosty, delikatny dekolt przypominający trochę skrzydła lecącego ptaka. Z całej bluzki najbardziej podoba mi się dekolt. Urzeka mnie jego delikatność i nietypowość.

Wzór nie wejdzie do produkcji. Na Asi wygląda w miarę OK, ale przy większym biuście i bardziej wystającym brzuchu całość wyglądała po prostu źle.

Ps. Wzory szyję z resztek dzianin, które mam na stanie - stąd dość nietypowa długość rękawa - na dłuższy zabrakło po prostu materiału;)

sobota, 16 grudnia 2017
Lady in black - czyli żakietowo :)

Żakiet uszyłam już daaawno temu, ale jakoś nie mogłam się zebrać do zrobienia kilku zdjęć;)  Dzięki Joanna! :D

Z zaległości blogowych mam jeszcze 2 bluzki, 2 spódnice, sukienkę... Nazbierało się;)

Żakiet z dzianiny pętelkowej, bawełna z domieszką poliestru - w tym produkcie producent oferuje szeroką gamę pięknych kolorów, musiałam więc wypróbować, jak się sprawdzi w charakterze żakietu. No i jest super:)

Nowy krój + cały kołnierz wg innej konstrukcji. Kołnierz na plus, za to muszę poprawić sam krój - zaszewki jednak nie są dobrym pomysłem, zamiast nich wprowadzę cięcia. Pierwotnie dół wyglądał inaczej - poniżej paska, na wysokości zaszewek, zrobiłam zakładki. No i nie - to zdecydowanie nie był dobry pomył. Od talii odstawała mi szafa trzydrzwiowa;) Lubię optycznie powiększać biodra, ale... bez przesady;) Tak jest zdecydowanie lepiej.

Żakiet jest bardzo wygodny i wszechstronny. Bardzo go lubię:) Kontynuuję prace nad tym modelem, chciałabym go wprowadzić do sklepu wiosną. M.in. w szalonych kolorach:D

czwartek, 26 października 2017
Jak stworzyłam Czerwonego Kapturka

Jak odbierałam Piotra z przedszkola w dniu, kiedy piekli szarlotkę, Pani z przedszkola zapytała, czy znam kogoś, kto umie szyć:P Dostałam misję z gwiazdką - dwie lalki nie miały ubrań i trzeba było coś im zorganizować. Nie cierpię takiego babrania w małych ciuszkach, ale co zrobić... Nie odmówię;) Wzięłam więc dwie laleczki i wiedziałam, co będę robić w weekend.

Pierwsza laleczka stała się Czerwonym Kapturkiem. Nie przypadkowo - Piotrek ostatnio ma fazę na tę opowieść i codziennie każe sobie czytać do snu.

Strój kroiłam i szyłam na czuja. Co jest dość skomplikowanym procesem, biorąc poprawkę na wielkość lalki. Na szczęście wyszło całkiem spoko, tylko rękawy musiałam poprawiać, bo nie leżały dobrze. Pelerynka ma ukryte szwy, więc od lewej strony nie widać zapasu. Kapturek przy głowie ozdobiony jest ściegiem dekoracyjnym i - zgodnie z zasadą złośliwości rzeczy martwych - nitka z bębenka skończyła się akurat pod koniec ściegu... Aaaaaa... oczywiście, wiem, mogłam to sprawdzić wcześniej, ale nie sprawdziłam;)

Sukienka odcięta jest w talii i ma szczypanki dopasowujące do linii talii oraz wiązanie na ozdobną kokardę. Z tyłu zapięcie na małe guziczki. Spódnica jest suto marszczona, a do kompletu uszyłam jeszcze opaskę. Poznajecie materiał? ;)

Oprócz tego kompletu uszyłam jeszcze drugi, zdjęcia są na komórce, kiedyś je zgram i wrzucę... Jak oddałam dwie laleczki, to dostałam trzecią, na deser;P O nieee.... ;P

Czas wykonania takiego stroju jest zabójczy. Dwa komplety szyłam przez dwa wieczory. Prawdę mówiąc takie maleństwa są zdecydowanie bardziej czasochłonne, niż pełnowymiarowe damskie ubrania.

Fartuszek dla przedszkolaka

Odbieram Piotra z przedszkola i słyszę - dzieci jutro będą piec szarlotkę, proszę przynieść 2 jabłka i fartuszek dla syna. Hmm... Nie mamy fartuszka... To już wiem, co będę robić w nocy;)

Fartuszek uszyłam z tkaniny bawełnianej w pandzie (a jakże;P), którą kupiłam już jakiś czas temu. Fartuszek kroiłam na oko i szyłam na czuja. Wyszło zaskakująco dobrze, jestem bardzo zadowolona z efektu. A Piotrek jest zachwycony:)

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 94









Moja rozmiarówka
Napisz do mnie


Zapraszam do sklepu z ubraniami probiuściastymi www.urkye.pl

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć lub tekstów oraz powielanie moich autorskich projektów.
Akceptuję linkowanie do zdjęć i notek pod warunkiem wskazania źródła, czyli tego bloga.