czyli wszystko to, co wyszło spod mojej igły
wtorek, 11 sierpnia 2015
Letnia mgiełka

Jakiś czas temu uszyłam sobie z myślą o największych upałach taką oto mgiełkowatą bluzeczkę. No i nie noszę jej w ogóle;) Bluzeczka jest całkiem spoko, dopasowanie niezbyt mocne, jest wygodna, ale... prześwituje. Wydawało mi się, że jestem pod tym względem wyluzowana, ale okazuje się, że jednak nie;)

Od strony technicznej: bluzka z batystu bawełnianego, rozmiar 38ooo. Przód marszczony, marszczenia dochodzą do szwów bocznych i do karczka. Karczek podwójny. Rękawki w formie podwójnego, złożonego trójkąta. Całkiem spoko, podobają mi się. Myślę, że wykorzystam je w innym projekcie:)

niedziela, 26 lipca 2015
Motylkowa kieca

Z resztek z szycia sampli (akurat ta wersja wzoru nie weszła do produkcji) uszyłam sobie lekką letnią spódniczkę. Spódnica bazuje na tej samej konstrukcji co ta i ta spódnica:)

W tym modelu zrobiłam skośne, symetryczne zakładki z przodu. Z tyłu kryty zamek i rozporek na dole podnoszący komfort chodzenia.

W tej spódnicy nie podklejałam pasa grubą flizeliną, tylko taką cienką, przez co efektu spłaszczenia brzucha prawie w ogóle nie ma. Ale co tam:)

Generalnie jestem zadowolona, latem lubię chodzić w takich przewiewnych spódniczkach:)

Koty na małe 4 litery

Te pieluszki dedykuję Joannie:) Asia miała fajną tkaninę w koty. Aktualnie tkaniny ma mniej, a ja mam kolejne dwie noworodkowe formowanki:) Jedna została już przejęta przez inną koleżankę, która ma fioła na punkcie kotów i... spodziewa się malucha już za kilka miesięcy:)

Ta z lewej bez falbanek, z prawej w falbankami.

Tak się prezentują z tyłu. Lewa bez stebnowania.

I od środka. Prawa ma wkład wszyty na stałe do środka, lewa ma wkład chłonny naszyty na zewnątrz.

Z zewnątrz bawełna w koty, od środka welur bambusowy. Wkład chłonny z weluru bambusowego i flaneli. Wiązanie na troczki.

wtorek, 21 lipca 2015
Ornamentowo-żakietowo

Wzór. Na żakiecie. Coś zupełnie nie w moim stylu;) Ale akurat ten wzór mnie niesamowicie urzekł - trochę przypomina ornament, trochę porcelanę. Grubość tkaniny sugerowała żakiet, więc... uszyłam żakiet. Przy okazji wypróbowałam nową konstrukcję i jestem z niej całkiem zadowolona:)

Żakiet letni, lekki, bez podszewki i bez poduszek. Tkanina - bawełna z elastanem o średniej grubości. Zapięcie na dwa guziki.

Generalnie jest spoko, podoba mi się i to, jak on sam w sobie wygląda i to, jak leży. Nie przewidziałam tylko jednego - taki wzór wymaga imho dość stonowanej reszty, przez co wygląda się bardzo hmm... elegancko. Nie chodzę tak ubrana do pracy, nie ubieram się tak na spotkania ze znajomymi, ani nie ubrałabym się tak na imprezkę rodzinną. A wieszakowca nie potrzebuję, z resztą żal by było chować to cudo w szafie. Żakiet jest do wzięcia, jeśli ktoś reflektuje, to zapraszam na maila. Rozmiar 38ooo.

Ps. Standardowo przepraszam za jakość zdjęć. Samowyzwalacz w starym aparacie i statyw z fotelika do karmienia dziecka do profesjonalnych sprzętów się nie zaliczają, proszę więc o wyrozumiałość:)

czwartek, 16 lipca 2015
Franki tubowe

Zdjęcia bardzo robocze, sukienki w trakcie szycia i nie wyprasowane, ale obiecałam pokazać, to pokazuję:) Aktualnych zdjęć gotowych sukienek niestety nie posiadam.

Takie Frankensteiny - połączenie góry od Kiecek tubowych i dołu od Kopert (jesienna wersja, czyli te dłuższe). zielona sukienka była szyta na mnie, więc jest ciut za duża na modelkę.

Generalnie krój całkiem spoko, sukienka fajnie się układa i ładnie kształtuje sylwetkę.










Moja rozmiarówka
Napisz do mnie


Zapraszam do sklepu z ubraniami probiuściastymi www.urkye.pl

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć lub tekstów oraz powielanie moich autorskich projektów.
Akceptuję linkowanie do zdjęć i notek pod warunkiem wskazania źródła, czyli tego bloga.