czyli wszystko to, co wyszło spod mojej igły
niedziela, 21 października 2012
Żakiet z krzykliwymi wnętrznościami

Oto i żakiet. Z zewnątrz bardzo spokojny, od środka za to szalony;) Rozmiar teoretycznie 36ooo, ale przegięłam z dodatkami konstrukcyjnymi i w efekcie wyszedł większy, myślę, że spokojnie 38ooo. Krój jest z tych, co się dość upierdliwie zwęża, więc zostawię go tak, jak jest.

Żakiet uszyty jest z grubej tkaniny bawełnianej oraz ma satynową podszewkę. I właśnie w tej podszewce tkwi clue całości :) Feeria barw i wzorów - na pewno nie jest nudno. Aby dodać trochę smaczku, między podszewkę i tkaninę wszyłam jeszcze czarną wypustkę. Przyznam nieskromnie, że jestem zachwycona tą podszewką, wypustką i tkaniną zewnętrzną :)

Docelowo wolałabym guziki w kolorze żakietu, jednak ze względu na fakt, iż takimi nie dysponowałam, jest jak jest:) Pierwotnie planowałam zapięcie na jeden guzik, jednak niestety to się nie sprawdza w trakcie ruchu i koniecznie było dodanie kolejnych dwóch guzików. Żakiet nie ma tez poduszek, bo nie miałam żadnych na stanie, a chciałam koniecznie już go skończyć;)

Bardzo podoba mi się kołnierz. Chyba na bazie tego kroju uszyję sobie płaszczyk zimowy. Bo wiecie - szewc bez butów chodzi;) I generalnie płaszcza na zimę na razie nie mam.

Generalnie jako pierwowzór jest OK, ale koniecznie muszę wprowadzić kilka poprawek:

  • mniejsze dodatki konstrukcyjne, żakiet musi bardziej przylegać
  • zwęzić trzeba też koniecznie rękawy
  • dół zrobię po łuku, a nie po linii prostej

Żakiet, z racji zadużości, jest na sprzedaż. Jeśli ktoś jest chętny - piszcie :)

Foto by Dominika Pałęcka - dzięki! :)))

niedziela, 14 października 2012
Trójnik czyli po trzykroć fajna kiecka

Wreszcie udało mi się uszyć sukienkę na wesele:) Miała być gotowa na poprzednie, a było wysoce prawdopodobne, że nie wyrobię się nawet na to, które miało miejsce w ten weekend (przy okazji pozdrawiam Młodą Parę :)))

Pierwotnie sukienka miała mieć węższy pas pod biustem i podniesioną talię. Generalnie wyglądało to hmm... "ciekawie". Takie proporcje zdecydowanie nie grają dobrze na mojej figurze. Konieczne było więc prucie i przerabianie sukienki od podbiuścia w dół. Oj, nie cierpię takich przeróbek... Sukienka swoje więc odleżała i czekała, aż dojrzeję do niej;) W końcu, w sobotę rano usiadłam i skończyłam ją krótką chwilę przed wyjazdem:)

Sukienka wykonana jest resztek posamplowych:P Materiał to dzianina wiskozowa z elastanem - bardzo ją lubię.

Góra ma dekolt łódkowy i skośne cięcia idące przez biust. Rękawki raglanowe, z zakładką. Spódnica typu beczułka, z zakładkami zarówno pod talią jak i na dole. Tył wymaga poprawki - muszę przesunąć miejsce szczypanek bliżej środka.

Generalnie jestem bardzo zadowolona z tej sukienki - jest przewygodna i po prostu mi się podoba:)

Aha, wybaczcie dziwne kadry. Szacowny Maużonek szalał z aparatem. :P

poniedziałek, 01 października 2012
Projekty sztuk kilka:)

Dawno nie było na blogu projektów... A trochę się tego ostatnio nazbierało;) Czasami, jak nie chce mi się ruszyć z łóżka, biorę szkicownik i przelewam na papier to, co za mną chodzi, a nie może się uszyć, bo muszę pracować nad innymi, pilniejszymi projektami. Oto, co na razie jest tylko na papierze, ale planuję uszyć:

ŻAKIET:

Odcięcie pod biustem umożliwia idealne dopasowanie żakietu do figury. Kieszonki ukryte w nałożonej części. Kołnierz wykładany, łukowy. Mam ochotę dorzucić do niego podszewkę z motywem łączki na czarnym tle:)

 

BLUZKI:

Uszyta ze zwiewnej dzianiny, z kimonowymi rękawami i mocno marszczonym dołem. Na wysokości talii przylegający pas. Duży dekolt na plecach i łódka z przodu.

 

Nietoperek z kimonowymi rękawami i marszczonym pasem podkreślającym podbiuście:) Dół luźniejszy. Myślałam nad nim dość intensywnie latem, ale stwierdziłam, że poczeka na koljne lato;)

 

KOSZULE:

Prosta koszula odcinana w talii, dopasowana za pomocą trzech zaszewek. Stójka i proste rękawy zakończone wąskim mankietem.

 

Letnia koszula z zakładkami. Bez rękawów i z opcjonalnym wiązaniem w talii. Zapięcie na plecach.

 

SUKIENKI:

Sukienka z kieszonkami i z kontrastowymi pasami po bokach, podkreślającymi talię. Rękawy raglanowe, 3/4. Dekolt łódkowy.

 

A to sukienka, którą chciałam sobie uszyć na sobotnie wesele. Niestety przez ogrom pracy w mojej codziennej pracy, nie miałam kiedy jej uszyć... Ostatnie 4 dni non-stop siedziałam w robocie, masakra... Cóż, taki urok mojego zawodu. Ale sukienkę sobie uszyję, bo szalenie mi się podoba:) Generalnie idea jest taka, że chcę ją uszyć jako trójkolorową. Góra będzie zielona, paski (pod biustem i na dole sukienki) będą czarne, a część spódnicowa będzie fioletowa. Mam resztki dzianin i powinno mi idealnie styknąć:)

 

Zakręcona sukienka:) Najważniejszy detal to przesunięta spódnica. Podwójny pas na wysokości brzucha ma za zadanie wymodelować tę część ciała.

 

A ta sukienka przypomina mi po części wschód słońca, a po części pas bokserski:P

 

Co sądzicie o tych projektach? Które modele są Waszymi faworytami? :)










Moja rozmiarówka
Napisz do mnie


Zapraszam do sklepu z ubraniami probiuściastymi www.urkye.pl

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć lub tekstów oraz powielanie moich autorskich projektów.
Akceptuję linkowanie do zdjęć i notek pod warunkiem wskazania źródła, czyli tego bloga.