czyli wszystko to, co wyszło spod mojej igły
wtorek, 24 września 2013
Z serii co mnie zaintrygowało w sieci

Właśnie przeglądam sobie różne strony i sklepy poświęcone maszynom oraz akcesoriom (taki nietypowy sposób spędzania wieczoru :P) i trafiłam na info o nowej maszynie Janome, na stronie Eti. Maszyna tak mnie zaintrygowała, że aż muszę o niej napisać;) I z góry uprzedzam, że nic głębszego nie mam do powiedzenia, maszyny na żywo nie widziałam, nie szyłam na niej. Typowej recenzji nie będzie, będzie za to tylko kilka luźnych przemyśleń.

Janome 393, zdjęcie ze strony Eti.com.pl

Janome 393, zdjęcie ze strony Eti.com.pl

Bardzo zaciekawiła mnie ta maszyna - pewnie dlatego, że jest totalnie inna od wszechobecnych maszyn dostępnych normalnie na rynku. Wygląda na interesującego następcę starych, poczciwych, metalowych Łuczników.

Bardzo intryguje mnie również jakość szycia tej maszyny i jej trwałość. Wygląda sensownie/trwale ;) Ma dość ciekawy, minimalistyczny design, podoba mi się. Cena też do przełknięcia. Pewnie przez ten wygląd i dość pancerną obudowę oczami wyobraźni widzę raczej facetów przy tej maszynie ;)))

Zwróciłam jeszcze uwagę na metalową obudowę i sztywną walizkę - znowu coś, co wyróżniało naszego starego Łucznika, a czego w nowych maszynach nie ma, a szkoda. W szczególności walizki żal.

Ciekawy model, zaiste, ciekawy ;) Zupełnie inny od aktualnie dostępnych maszyn.

poniedziałek, 23 września 2013
Twister ciążowy, twister karmnikowy

Kolejna wariacja na tematy twistowe. Do tego tematu podchodziłam już dwukrotnie, tu i tu. Okazało się, że twist fajnie daje radę na brzuchu ciążowym, postanowiłam więc uszyć sobie kolejną bluzkę z twistem, tym razem jednak z mocniejszym rozkloszowaniem i wydłużeniem przodu. Dzięki temu mieszczę bez problemu brzuch, zaś po ciąży w marszczeniu powinien ładnie się chować nadmiar ciałka. A przynajmniej na to liczę;)

Do bluzki dorobiłam też karmnitop, będzie jak znalazł na czas karmienia. Konstrukcja poprawiona, jednak nadal muszę jeszcze trochę, tu i ówdzie, dopasować krój.

sobota, 21 września 2013
Karmnik z kieszonką

 

Jednak pokażę Wam dwie dotychczasowe bluzki karmnikowe, jakie sobie uszyłam. Nie chcę czekać do porodu, bo jakoś młody się jednak nie spieszy i kto tam wie, kiedy to nastąpi;) Może dziś, a może za miesiąc.

Pierwsza bluzka karmnikowa z dwóch. Na razie zdjęcia na stole, na mnie będą po porodzie :)

W tej bluzce mamy dwie warstwy - wierzchnia zebrana tubą pod biustem, wpuszczona w pas biodrowy tworzy coś na kształt kieszonki. Plan jest taki, że to marszczenie ma maskować poporodowy brzuch. Zobaczymy, czy się sprawdzi.

Część biustowa wewnętrzna z francuskim cięciem oraz dodatkowymi, skośnymi nacięciami idącymi od podbiuścia, obok szczytu piersi. Niestety na zdjęciu trudno pokazać krój części karmnikowej:/ Postaram się to lepiej przedstawić na zdjęciach "na ludziu".



Ze zwisem

Karmnik nr 2. Na razie zdjęcia na stole - na mnie będą po porodzie :)

W tej bluzce wewnętrzna, karmnikowa część rozwiązana jest tak samo jak w karmnitopie - czyli są dwie dziury na piersi. Wierzchnia warstwa luźna, zebrana tubami. Można dowolnie ustawiać tuby, w zależności od tego, jaki efekt chce się uzyskać. Zwis może być na środku lub z boku. Osobiście wolę lekką asymetrię :) Zwis ma jeszcze tę zaletę, że fajnie maskuje brzuch, który po porodzie na pewno nie będzie zachwycać ;)

Karmnitop i kopertówka do kompletu

Karmnitop z dziurami na piersi. W ujęcie wepchnął się również Młody :)

Kopertówka w wersji normalnej, nie ciążowej, ale lekko wydłużonej. Podobają mi się proporcje figury, jakie mam w tej bluzce. A o to ciężko przy aktualnym wybrzuszeniu;) Generalnie uwielbiam ten krój, bardzo fajnie pracuje na ciążowym brzuchu, mimo faktu, że szyty jest na "normalne" figury.

Kopertówka z karmnitopem pod spodem. Lekko odsuwając dekolt można dyskretnie nakarmić maluszka.

I komplet w wersji "po prostu". Nie lubię siebie w tak płytkich dekoltach, figura od razu staje się bardziej klocowata;)


Uszyłam już kilka bluzek do karmienia, których na razie Wam na sobie nie pokażę, bo mam do nich stanowczo za duży brzuch ;) Bluzki mają różne opcje dyskretnego wyjmowania piersi. Do każdej z tych bluzek musiałam szyć dodatkową, "karmnikową" warstwę i pomyślałam sobie, że w sumie robię coś zupełnie bez sensu. Po co szyć bluzki w całości przeznaczone do karmienia (z resztą - ile takich bluzek musiałabym sobie uszyć i co bym potem z nimi zrobiła, po okresie karmienia?), jeśli mogę uszyć sobie topik karmnikowy, który będę mogła nosić do różnych kopertowych (i nie tylko) bluzek? Kopertowe dekolty świetnie się sprawdzają w roli karmnikowej, a tego typu bluzek mam zatrzęsienie - jak przystało na maniaczkę dekoltów;) Uszyłam więc na próbę pierwszy karmnitop, z tej samej dzianiny co kopertówkę (kocham ten krój i to, jak fajnie współpracuje z ciążowym brzuszyskiem:))). Top niestety musi mieć zabudowany dekolt, żeby zakryć stanik do karmienia - niestety w moim rozmiarze karmnik w fasonie typu plunge ciężko znaleźć;) Kopertówka ma rękawy 3/4, bo na dłuższe nie starczyło mi materiału;)

Bardzo spodobał mi się motyw osobnego topu do karmienia :) Poprawiłam lekko konstrukcję i aktualnie szyję drugi - mam nadzieję, że będzie już idealny :) Jeśli tak, to planuję uszyć sobie karmnitopy w pełnej gamie kolorystycznej i planuję nosić je jako dopełnienie normalnych bluzek, które mam w szafie sprzed ciąży. W ten oto piękny i prosty sposób planuję rozwiązać kwestię ciuchów do karmienia :)

 
1 , 2









Moja rozmiarówka
Napisz do mnie


Zapraszam do sklepu z ubraniami probiuściastymi www.urkye.pl

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć lub tekstów oraz powielanie moich autorskich projektów.
Akceptuję linkowanie do zdjęć i notek pod warunkiem wskazania źródła, czyli tego bloga.