czyli wszystko to, co wyszło spod mojej igły
środa, 17 lipca 2013
Limonkowy tandem

Do uszycia żakietu ciążowego zmusiła mnie aktualna sytuacja figurowa - w nic bardziej eleganckiego, co dotychczas miałam w szafie z żakietów itp., nie jestem w stanie się wcisnąć. Tzn. wcisnąć się wcisnę, ale nie zapnę;) A czasem wypadałoby założyć na siebie coś bardziej eleganckiego niż dzianinowy sweterek.

Szycia żakietu ciążowego bałam się bardzo. Nie ukrywam, że największą moją aktualną bolączką szyciową jest "nierównomierne" rozrastanie - tzn. biust i brzuch idą mocno w górę, a reszta ciała tylko lekko się zaokrągliła -> efekt: więcej roboty przy dopasowywaniu i niewiadomych z konstrukcją. Brzuszek też wymaga innego podejścia konstrukcyjnego. Jako, że z żakietem jest mnóstwo roboty, bałam się, że czas spędzony nad nim może być zmarnowany. Na szczęście się udało i jestem zadowolona z efektu :) Jedyne co - rękawy mogłyby być ciut węższe, to samo ramiona. Ale co tam, nie narzekam, poprawiać mi się nie chce :)

Żakiet jest wiązany pod biustem, wiązanie jest tak wyprofilowane, że idzie od boku, z poziomu talii, nad brzuchem pod biust. Taki kształt umożliwia bezproblemowe wiązanie nad brzuchem, który z każdym dniem swobodnie może sobie rosnąć (co też czyni;P). Wiązanie zamiast zapięcia też nie jest przypadkowe - wolałam zostawić sobie zapas na wiązanie, gdybym przypadkiem jeszcze urosła;)

Kolor limonkowy jest zdecydowanie z tych letnich i optymistycznych :) Podoba mi się:) Ciekawe, jak żakiet będzie się układać na brzuchu pociążowym. Mam nadzieję, że będzie OK, bo byłoby szkoda okładać żakiet do szafy po 3 m-cach :)

Pomarańczowy, krótki fail;)

Pora na kolejną zaległość szyciowo-blogową. Jedną z tych, których najchętniej by się nie pokazywało, bo nie wyszły zbyt dobrze. Ale co tam, uczę się na błędach i nie planuję udawać że faile szyciowe mi się nie zdarzają;)

Na lato uszyłam sobie jeszcze jedną sukienkę, której głównym zadaniem miało być bycie przewiewną;) Stąd duży dekolt i absurdalna (przez własną głupotę) długość. No właśnie - ta długość to spory fail. Na początku sukienka była do kolan, ale stwierdziłam, że mogłaby być ciut krótsza. I "na oko" ją skróciłam. Wyrzuciłam odcięty dół, podwinęłam sukienkę i zostawiłam przy maszynie gotową kieckę. Leżała tak z dobre kilka dni, aż postanowiłam ją założyć. Założyłam i... padłam ze śmiechu. Sukienka wyszła absurdalnie krótka - masarka;) Na plażę, albo do chodzeniu po domu, może być, ale do wyjścia się nie nadaje. Bosko, no po prostu genialnie. Mam nauczkę na przyszłość, żeby nie skracać ciuchów "na oko" :P Uratowałam sytuację zakładając krótkie legginsy pod nią i udawałam, że to przecież tunika;) Ale niesmak wynikający z własnej głupoty pozostał;)

A tak oprócz tego sukienko-tunika jest fajna, jest bardzo wygodna i przewiewna. Dekolt zrobiłam bardziej zabudowany niż w maxi prezentowanej kilka notek temu. Jestem zadowolona z kroju góry - tył, łuk przodu i ramiączka cięte są z jednego kawałka, miski są marszczone po bokach i na dole. Mam nadzieję, że to widać na zdjęciach.

A niebawem pokażę Wam żakiet ciążowy, z którego dla odmiany jestem bardzo zadowolona :)

poniedziałek, 08 lipca 2013
Kieska long

Pora na kolejny wpis z serii "zaległości szyciowo-blogowych" ;)

Kieski generalnie cieszą się ogromnym zainteresowaniem - tak dużym, że ciągle to do mnie nie dociera:) Dla koleżanki uszyłam Kieskę z wydłużonym rękawem, docelowo na chłodniejsze dni. Do uszycia tej wersji Kieski wykorzystałam grubszą dzianinę bawełnianą, tzw. dresówkę - dzięki temu sukienka układa się inaczej, "sztywniej", niż poprzednie wersje z rękawem 3/4. Podoba mi się efekt. Koleżance też;)

Rękawy są trochę wydłużone, dzięki czemu można je naciągnąć na dłonie - bardzo wygodna opcja w chłodniejsze dni :) Jeszcze info organizacyjne - rozmiar 36o/oo.

piątek, 05 lipca 2013
Kiecka Tubowa

Dziś kolejna notka z serii "wrzucamy zaległości na bloga" ;)

Tę sukienkę uszyłam dla koleżanki, z wzorzystej dzianiny, która jej się spodobała. Rozmiar 36o/oo. Krój sukienki bazuje na bluzce Tubie. I to by było na tyle :)










Moja rozmiarówka
Napisz do mnie


Zapraszam do sklepu z ubraniami probiuściastymi www.urkye.pl

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć lub tekstów oraz powielanie moich autorskich projektów.
Akceptuję linkowanie do zdjęć i notek pod warunkiem wskazania źródła, czyli tego bloga.