czyli wszystko to, co wyszło spod mojej igły
środa, 21 lipca 2010
Mhroczny szyfonik

Wreszcie! Myślałam, że już nigdy nie uda mi się zrobić jej zdjęć;) Oto pierwsza sukienka uszyta w nowym domu, na nowej maszynie:D Niestety nie mam już zielonej ściany do zdjęć, a ta sprawia, że wyglądam na trupio-bladą;) Wybaczcie brak twarzy, ale wyszłam fatalnie.

Sukienka z Burdy 6/2010, model 126, rozmiar 36, z kilkoma zmianami: powiększyłam mocno część biustową, zrezygnowałam z marszczonego pasa (ale to niechcący;)) i uszyłam spódnicę z półkola, zamiast tej proponowanej w Burdzie. Materiał: czary szyfon satynowany, bardzo niechętny do współpracy.

Zalety:

  • ładnie opływa sylwetkę - polecam wszystkim ten model! Świetnie się prezentuje:)
  • bardzo mi się podoba góra i to, jaki mam w niej dekolt - niby głęboki, ale nie wulgarny
  • duży plus za wycięcie z tyłu
  • odcięcie w talii - pierwszy raz mam taką kiecę i szalenie mi się podoba:)
  • te "cosie" na ramionach - fajnie wyglądają na żywo
  • spódnica tańczy razem ze mną, co wygląda genialnie, ale ma niestety swoje minusy...

Wady:

  • przy mocnym kręceniu/tańczeniu widać mi 4 litery, więc muszę się pilnować;)
  • muszę uważać, żeby mi stanik nie wystawał;)
  • ze względu na materiał, muszę starannie dobierać bieliznę - jakiekolwiek wrzynanie się w ciałko jest mocno podkreślone, niestety. Na szczęście dostałam od mamy gatki bezszwowe, więc nic nie widać:D
  • trochę się marszczy materiał w pasie, ale to z mojej winy. Nie mam pojcia jak to zrobiłam (serio:P) ale przygotowałam wykrój o 2cm za długi. Niestety poprawienie tego wiąże się z pruciem sporej ilości szwów, więc zostanie tak, jak jest. Cały czas się zastanawiam jak to się stało:P
  • uwaga na wykrój!!! Ten pas pod biustem jest strasznie wąski! Dla mnie był za wąski i musiałam go poszerzać - jeśli ktoś chce sobie uszyć ten model, to radzę zmierzyć ile cm wypada w danym modelu pod biustem - mi brakowało chyba 4cm, więc sporo

Szycie:

  • dramat. Przede wszystkim przez materiał: fatalnie się kroi, przesuwa się, ciężko się rysuje na nim linie... Podczas szycia wcale nie jest przyjemniej. Jednak nie ma to jak poczciwa bawełenka czy len;)
  • opis z Burdy jest mało logiczny jak dla mnie. Osobiście uszyłabym to inaczej;)
  • niestety marszczony pas kazali skroić ze skosu - ten materiał się ciągnie w tym kierunku i dostawałam śliczną budę ciążową zamiast ładnej dekoracji. Zrezygnowałam więc z tego elementu
  • szyjąc spódnicę z półkola/koła/ze skosu pamiętajcie, że się wyciągnie i podwijać należy ją po kilku dniach, jak się "odwiesi". Oczywiście zapomniałm o tym szczególe i wczoraj poprawiałam dół spódnicy;)
  • ogólnie wrażenia ze współpracy z tym materiałem mam fatalne, a jeszcze dwie sukienki przede mną... :P
wtorek, 13 lipca 2010
No to szyjemy!

Dyplom skończony, mogę więc zasiąść do maszyny:) Wyjęłam mój cudowny sprzęt z kartonu i położyłam na stole, pod oknem:

Planowałam uszyć na sobotę sukienkę. Oczywiście nie zdążyłam, bo po pierwsze, szyję z szyfonu satynowanego (co za ustrojstwo! Ciągle się przesuwa, rozciąga, beznadziejnie się po tym rysuje... Jednym słowem - masakra.), a po drugie - zanim rozpoczęłam szycie, musiałam sobie poukładać wszystkie przybory krawieckie w pudełeczku i przeczytać całą instrukcję do maszyny:) Sukienki więc na razie nie pokażę. Melduję jednak, że skończyły się nudy na blogu, bo znowu biorę się za szycie! W planach są trzy sukienki z czego dwie ślubne;) oraz dopracowanie konstrukcji bluzki do perfekcji. Zapowiada się pracowite lato:D Już się nie mogę doczekać! :)))

Ps. Nie szyjcie z satyny ani podobnych materiałów, jeśli nie musicie. Bardzo irytujące ustrojstwo;)










Moja rozmiarówka
Napisz do mnie


Zapraszam do sklepu z ubraniami probiuściastymi www.urkye.pl

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć lub tekstów oraz powielanie moich autorskich projektów.
Akceptuję linkowanie do zdjęć i notek pod warunkiem wskazania źródła, czyli tego bloga.