czyli wszystko to, co wyszło spod mojej igły
wtorek, 27 kwietnia 2010
Podszewka krok po kroku

Dzisiaj pokażę jak uszyć podszewkę do żakietu/płaszcza oraz jak się łączy część wierzchnią z podszewką.

Mamy już uszytą cała wierzchnią warstwę ubrania. Jeśli krój przewiduje poduszki, to właśnie teraz jest czas, żeby je wszyć. Poduszkę składamy na pół i przyszywamy do szwów ramion. Brzeg wsuwamy ok 1cm w rękaw - wtedy główka rękawa się ładniej układa. Jeśli szyjemy z równymi, 1cm zapasami, to czynność ta jest bajecznie prosta - poduszka kończy się dokładnie w miejscu, gdzie rozprasowany zapas:) Niektóre poduszki są niesymetryczne - część przednia jest krótsza od tylniej. Zazwyczaj mają one oznaczony punkt barkowy - np. kropki, tak jak w przypadku poduszek, które ja wszywałam. Jeśli poduszki są małe, warto również przyszyć pozostałe wierzchołki od strony rękawa. Skubane lubią się składać - a jest to baaardzo irytujące:P

Teraz czas na przygotowanie podszewki. Podszewkę wykrawamy na bazie wykroju głównego, nanosząc małe zmiany:

  • układamy części wykroju: rewers na przodzie oraz odszycie podkroju szyi na tyle. Odrysowujemy linię styku. Wycinamy z przodu i tyłu niepotrzebne elementy (czyli część rewersową i odszyciową). Musimy zmienić wykrój podszewki, ponieważ w przeciwnym razie byłoby za dużo materiału - wszak od wewnętrznej częsci rewers i odszycie już jest, tylko wykonane z głównego materiału, a nie z podszewki:)
  • dodajemy wszędzie ok. 1cm zapasu. Wyjątek - podłożenie dołu oraz rękawów - tu wycinamy podszewkę na równi z linią wykroju.

Niestety nie mam zdjęć z tego etapu... Mam nadzieję, że sam opis wystarczy:)

Wykrawając części z podszewki, musimy pamiętać o dodaniu luzu na tyle. W tym celu układamy tył przy złożeniu materiału, odsuwamy górny brzeg o ok. 2cm. Kroimy tak, jakby tył nie miał szwu środkowego.

Aby długość odszycia tyłu i dołu się zgadzała, wzdłuż linii szycia przeszywamy podszewkę na ok. 5cm (czerwone prostokąty), pamiętając o zakończeniu szwów. Dostajemy w ten sposób "worek" na wysokości pleców - daje on gwarancję swobody ruchów oraz pewność, że podszewka się nie podrze.

Zszywamy ze sobą wszystkie części podszewki, tak samo, jak wierzchnią warstwę. Jeśli sa przewidziane kieszonki w podszewce, to je szyjemy.

Teraz łączymy podszewkę z wierzchnią warstwą. Wsuwamy wierzchnią część prawą stroną w prawą stronę uszytej podszewki.

Zaznaczamy punkty styczne - talia, środek tyłu, linie ramion itp.

następnie równomiernie przypinamy szpilkami. Zszywamy. Zostawiamy otwarty brzeg dolny. Przez ten otwór wywijamy wszytą podszewkę na prawą stronę:)

Teraz przypinamy szpilkami podłożenie dołu. Ja to robię tak, że idę po skosie od końca rewersu (bo podszewkę wszywam do końca) do końca odszycia.

 

piątek, 16 kwietnia 2010
Ciepłe biedronki;)

Czyli mały sweterek dla małego Igiego:) Wykonany z dzianiny swetrowej, rozmiar 74. Zmieniłam trochę wykrój na bluzeczkę z modelu 146 z Burdy 6/2004. Teraz zapięcie jest z przodu, a nie na ramionach.

Sweterek jest bardzo ciepły i ma bombowe biedrony w charakterze zapięcia:D Zapięcie zrobiłam trochę za szerokie, mówi się trudno. Następny sweterek (pokażę niebawem) już ma dobrą szerokość:).

 

poniedziałek, 12 kwietnia 2010
Worek pełen lata

Bluzka z serii szybkich ciuchów;) Wykonana z cienkiego, lekko prześwitującego szyfonu. Rozmiar 34ooo.

Zalety:

  • w sam raz na lato: obszerna i przewiewna, więc nie będzie się przyklejać w upały
  • podoba mi się wzór na materiale:D

Wady:

  • lekko prześwituje. O dziwo na zdjęciach tego w ogóle nie widać. W każdym razie niezbędny jest stanik w kolorze nudziarskim;)

Konstrukcja:

  • konstrukcja typu kimono, pierwszy raz robiłam tego typu ciuch:) Przemodelowanie nie jest skomplikowane, za to nie trzeba się bawić w szywanie rękawów:D
  • brak zaszewek dopasowujących do talii - ponieważ materiał jest lekki, prześwitujący i miękko się układa, stwierdziłam, że robienie zaszewek nie ma w ogóle sensu;)
  • duuuży dekolt - bluzki na cieplejsze dni MUSZĄ mieć konkretny dekolt:)
  • na wysokości bioder wiązanie. Nie mogłam się zdecydować, czy zrobić wiązanie na biodrach, czy w talii. Ostatecznie postanowiłam w tej bluzce zrobić na biodrach, a kolejną uszyję z wiązaniem w talii;)

Szycie:

  • szyje się ekspresowo:)
  • trzeba uważać na igłę - wystarczy, żeby była lekko stępiona i wyciąga nitki z materiału:/
  • trochę żmudne jest podwijanie rękawów i dekoltu

Ogólnie jestem bardzo zadowolona:D Nie mogę doczekać się dni, kiedy temperatura umożliwi założenie tej bluzeczki:D

 

wtorek, 06 kwietnia 2010
Siostry ksero

Siostra zażyczyła sobie psychodeliczną bluzkę na święta, więc - jak przystało na kochaną siostrę;P - usiadłam do maszyny po Święconce i zając przyniósł niespodziankę w niedzielę:)

Niestety siostra nie była chętna do robienia zdjęć. Jak w końcu udało mi się ją namówić, to brat przeszkadzał i wchodził na złość w kadr, zaś na koniec rozładowała się bateria. Z tego co zostało, udało mi się przygotować trzy zdjęcia ukazujące sis w bluzce;) Rozmiar 38ooo. Opis samej bluzki w poprzedniej notce:) Zmianie uległ jedynie kołnierz - jest teraz mniejszy i ze stójką (przygotowałam zdjęcia - w kursie szycia niebawem pokażę, jak się szyje taki kołnierz).

Z przodu Wera prezentuje się tak:

Z boku:

I z tyłu:

 

Do szycia przygotowałam jeszcze rozmiar 36ooo. Teoretycznie jestem na skraju dwóch rozmiarów - w biuście mam 95-97, w talii 65-67, zależy od dnia;) Normalnie szyję sobie rozmiar 34ooo (biust: 91-95cm, talia 62-66cm), bo lubię mocno dopasowane ciuchy. Chciałam zobaczyć, jak bym wyglądała w rozmiarze większym, czyli 36ooo (biust 96-101cm, talia 67-71cm). Przy okazji chciałam też sprawdzić, jaka jest wizualna różnica między rozmiarami w przypadku osób na granicy rozmiarów.

Rozmiar 36ooo leży OK, mam po prostu po kilka cm więcej luzu;) Oto jak wygląda:

Na koniec małe porównanie dwóch rozmiarów:

Różnica między rozmiarami wynosi po 5cm w obwodach. Ku mojemu zdziwieniu, wcale się tego mocno nie odczuwa w już uszytych bluzkach - bardzo dobrze:) Spodziewałam się gigantycznego przeskoku w wyglądzie, a różnica jest jednak subtelna. Wnioski: w przypadku osób na granicy rozmiarów wszystko zależy od osobistych preferencji. Ja zdecydowanie wolę wersję bardziej obcisłą, lepiej się w niej czuję - będę więc sobie szyć rozmiar 34ooo:)

czwartek, 01 kwietnia 2010
PSYCHOdelicznie

Koszula z bardzo psychodelicznego materiału w kropki:P 100% bawełna, więc jest bardzo miły w dotyku. Wykonana wg najnowszej konstrukcji (trochę zmieniłam poprzednią, bo jak się okazało w trakcie użytkowania ciuchów, miała pewne błędy;)), rozmiar 34ooo. Zapinana na guziki, rękawy - bufki. Dzisiaj zdjęcia w odcieniach szarości - słońce ostro świeci i zdjęcia wyszły za żółte;) Z resztą - w takiej wersji chyba nawet lepiej widać kontrasty:)

Zalety:

  • bardzo fajnie leży:D
  • rękawy bufki - jedne z moich ulubionych:)
  • niebanalny, dość kontrowersyjny wzór. Na pewno rzuca się w oczy;)
  • można nosić zapiętą pod samą szyję lub trochę bardziej na luzie. Wybieram wersję rozpiętą - tak imo wygląda lepiej

Wady:

  • wg mnie brak, wg mojego brata pewien detal powinnam zmienić. Intryguje mnie, czy ktoś jeszcze to zauważy:P
  • nie mogę patrzeć na siebie w lustrze - kropki nakładają się na siebie, "pływają" i tworzą niesamowicie psychodeliczny obraz:P Ciekawe, czy mój astygmatyzm ma coś z tym wspólnego;P

Konstrukcja:

  • zaszewka konstrukcyjna piersiowa zamieniona na marszczenie
  • szew z tyłu
  • rękawy typu bufki, zakończone małymi mankiecikami
  • kołnierz wykładany, bez stójki. Następnym razem zrobię jednak ze stójką, bo taki się dość ciężko szyje;)

Szycie:

  • szyje się całkiem przyjemnie
  • ciężko się wszywa kołnierz bez stójki. Niby mniej elementów, ale trzeba się wykazać większą precyzją szycia
  • bufki wszywa się bezproblemowo:)









Moja rozmiarówka
Napisz do mnie


Zapraszam do sklepu z ubraniami probiuściastymi www.urkye.pl

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć lub tekstów oraz powielanie moich autorskich projektów.
Akceptuję linkowanie do zdjęć i notek pod warunkiem wskazania źródła, czyli tego bloga.