czyli wszystko to, co wyszło spod mojej igły
poniedziałek, 26 grudnia 2011
Diabeł tkwi w szczegółach

Jakiś czas temu uszyłam sobie taką oto koszulę. Szara bawełna, rozmiar 36ooo, konstrukcja własna. Wymyśliłam sobie odszycie zapięcia i stójki i kolorowej satyny i jest :)

Zalety:

  • długi rękaw. Idealny na tę porę roku;)
  • podoba mi się odszycie z kolorowej satyny, mimo, iż nie do końca o to mi chodziło;)

Wady:

  • trochę przyciasna... Chyba czas się przerzucić na rozmiar 38 :/ W pasie mocno dopasowana - tzn. jak stoję, to jest idealnie, ale jak siedzę i więcej zjem, to zapięcie się brzydko rozchodzi na brzuchu:P Aczkolwiek miarka też twierdzi, że w talii już raczej rozmiar 38 mam, a nie 36... Mentalnie jeszcze tylko nie dojrzałam do tej zmiany;)
  • spieprzyłam konstrukcję rękawów - tzn. nie wiem dlaczego, ale zrobiłam rękawy za krótkie i co za tym idzie konstrukcyjny łokieć jest za wysoko.
  • odszycie miało wyglądać inaczej. Miało się fajnie wywijać i miało być widoczne. Niestety tak nie jest, bo zrezygnowałam z kołnierzyka - nie miało więc co wywijać zapięcia:/ Dużo pracy, a efekt średnio widoczny...

Konstrukcja:

  • normalna, jedynym bajerem jest kryte zapięcie - już niebawem tutorial na blogu:)
  • kombinowałam też trochę z konstrukcją rękawów, całość oceniam na 4. Może fakt, że materiał jest nierozciągliwy robi swoje, ale rękawy mogłyby być wygodniejsze. A może to kwestia rozmiaru? Teoretycznie powinnam mieć 38... Zobaczymy - planuję uszyć sobie następną koszulę w rozmiarze 38oo.

Szycie:

  • odszywanie satyną było dość upierdliwe, ale dałam radę;)
środa, 21 grudnia 2011
Top ciężarówka

Bluzka ciążowa z dzianiny, rozmiar 40oo/ooo, konstrukcja własna. Bluzka szyta dla mojej siostry, która aktualnie ma połowę ciąży za sobą - więc brzuch jeszcze sporo urośnie.

Ogólnie jestem w 80% procentach zadowolona z tej bluzki. Nie podoba mi się jedynie (albo aż) jak się układa na brzuchu - niestety dwie zakładki to za mało, tworzą się brzydkie dziubki. Lepsze jest marszczenie. Możliwe, że znikną, jak brzuch urośnie - na razie materiału jest z zapasem. Ten zapas jest kolejną kwestią do przeanalizowania - nie wiem, czy dobrze robię, zostawiając aż taki duży zapas na brzuch. W końcu to dzianina, a dzianiny się rozciągają;) Może lepiej konstruować bluzki pasujące na 5 m-c, a później materiał by się rozciągał? Co o tym sądzicie?


Pregnancy top, size 40oo/ooo, construction made by me. My sister is now in 5th month, so her belly will grow more:)

I'm almost satisfied with fit. Almost...  I don't like the way this top fit the belly. Unfortunately two folds are not a good idea for big belly - next time I'll stick to corrugations. Maybe it'll look beter when her belly grows up? Now there is more material in girth, than she really needs. Maybe I should construct pregnancy tops for 5th months? And after this time material will stretch? What do you think?

sobota, 17 grudnia 2011
Animal instinct

Ostatnio uszyłam Igiemu zwierzęcą czapeczkę;) Jak tylko zobaczyłam ją w Burdzie, wiedziałam, że MUSZĘ ją uszyć :D Model nie pamietam który (Burdy ma mama, więc nie mam możliwości sprawdzić), z jednego z ostatnich egzemplarzy. Chyba październikowego. Jeśli bredzę proszę poprawcie mnie:) Całość uszyta zgodnie z wykrojem, nie grzebałam w nim za dużo;) Jedynie dodałam wiązanie.

W sumie z kawałka polara, którym dysponowałam, uszyłam dwa komplety: czapeczkę i szalik (dla Igiego i - odpowiednio zmniejszając wykrój - dla nowonarodzonego F. ) oraz poniższą kamizelkę. Kto by pomyślał, że te 40-50cm są tak wydajne;)

Czapka jest boska, robi wrażenie na otoczeniu:P Szyje się szybko, a efekt jest piorunujący - zachęcam do szycia! :)))


I've just sewn this cap for my godchild, Igi. Construction comes from Burda. It's very easy and fast to sew. Impression it's making on people is awesome:) Igi was also laughing when we looked at the mirror:)

I also sewed this camisole and scarf, as a part of the set:)

sobota, 10 grudnia 2011
Sukienka ciążowa

Jakiś czas temu popełniłam taką oto sukienkę ciążową na zamówienie. Niestety nie mam zdjęć pokazujących, jak ta sukienka układa się na ciążowym brzuchu, więc w celu udokumentowania projektu wrzucam to, co mam :) Rozmiar 36oo/ooo, granatowa dzianina, konstrukcja własna.

Sukienka bez rękawów, dekolt trójkątny z przodu i tyłu, pod biustem pas podkreślający najwęższe miejsce u kobiet  w ciąży - podbiuście:) Część brzuchowa z marszczeniem.

A już niebawem pokażę bluzeczkę ciążową :)))

 

Ps. Przepraszam za małą ilość notek ciuchowych w ostatnim czasie - szyję próbne modele w pełnej rozmiarówce, zajmuje to trochę czasu i za bardzo nie mam co pokazywać;) Ale mam uszyte kilka ciekawych ciuchów (w tym sukienkę, bluzkę, kamizelkę i czapeczki), które kiedyś wreszcie obfocę:) I w planach mam śliczną koszulę... ;)


Long time back I sewed this maternity dress. Unfortunatley I don't have any picture of pregnant woman in this dress, so please imagine, that I have a big belly;)

Size is 36oo/ooo, construction made by me. Dress has corrugations (?) under breast and above belly. It highlights the narrowest part of preganant woman body - underbust.

I also made a maternity top, I hope that my model and I will take some pictures this weekend, so it should be on my blog soon :)

Ps. I'm sorry for amount of clothes that I've shown recently. I'm working on samples in all sizes, it takes a lot of time and in fact there's nothing interesting to show;) But I've made several nice clothes (evening dress, top, waistcoat and caps), I'll show them as soon as I take picture of them:) And... I'm preparing construction for beautiful shirt, so please be patient ;)))

PS2. If you notice some mistakes in my English (wrong words etc) please let me know - I'll change it. Thanks!

niedziela, 04 grudnia 2011
Wszyscy mają Sylvka, mam i ja!

Jakiś czas temu w Lidlu pojawiły się w bardzo kuszącej cenie overlocki marki SilverCrest (nazwijmy je roboczo Sylwki). Ponieważ miałam już moją Merry, Sylwka traktowałam jako ciekawostkę na rynku. Do czasu;) Po przeczytaniu kilku recenzji tegoż modelu i po wizycie w Lidlu, gdzie nadal jeszcze kilka overów stało, pomyślałam o jego kupnie. Wszak wielokrotnie narzekałam na ilość marnowanego czasu w trakcie zmiany Merry z overa na covera... Miałam w planach kupienie drugiego overa, więc w sumie... czemu nie? I cena taka kusząca;) Recenzje dobre, więc postanowiłam zaryzykować.

W taki oto sposób do mojego "parku maszyn" dołączył Sylwek, który będzie overlockiem, a Merry od dziś będzie przez większość czasu używana jako cover.

Sylwek jest totalnie inny niż Merry, do której zdążyłam się przyzwyczaić. Niestety w większości aspektów Merry jest lepsza, ale za tę cenę jest to zrozumiałe. Czym się różnią? O tym za chwilę. Na razie jeszcze kilka zdjęć. Poniżej widzimy igielnicę, stopkę, trochę szwu oraz nóż w akcji (wszystko totalnie inne niż w Merry;))

Wysuwany pojemniczek z dodatkami - super!

Sylwek ma też wolne ramię - wielki plus!

Samo nawlekanie overa jest o wiele łatwiejsze niż Merry - mniej miejsc, w których można się zgubić;) Całość czytelnie pokazana na naklejkach wewnątrz maszyny. Nie podoba mi się jednak fakt, że chwytacze trzeba nawlec ręcznie - w Merry jest nawlekacz, który niesamowicie ułatwia tę czynność. Jako ciekawostka - maszyna została nawleczona jeszcze w fabryce. Źle;) Musiałam ją od nowa nawlec, zgodnie z instrukcją.

Teraz czas na krótkie porównanie Sylwka w stosunku do Merry:

Na plus:

  • wbudowany obcinacz nitek
  • wygodna lokalizacja dźwigni podnoszenia stopki (w Merry jest w fatalnym miejscu, bardzo niewygodnym)
  • łatwe nawlekanie (nie licząc chwytaczy)
  • wolne ramię
  • praktyczny schowek na akcesoria
  • CENA!

Na minus:

  • niestety szyje głośniej
  • białe światło. Minus tylko dlatego, że jestem przyzwyczajona do żółtego w obu moich pozostałych maszynach;)
  • ręczne nawlekanie chwytaczy
  • chowanie noża jest jak dla mnie mało intuicyjne
  • niestety aby przeciągnąć nitki, po zmianie koloru, muszę ustawić naprężenia na 0. W Merry nie ma takiej potrzeby, przy podniesieniu stopki naprężacze zwalniają nitki.
  • nitki od igieł nie są elastyczne w ściegu - nie wiem czy jasno piszę. W Merry ścieg overlockowy był elastyczny w pełni - tzn. mogłam je rozciągać. W Sylwku nitki od chwytaczy są elastyczne, ale te od igieł już nie i trzymają mocno szew. Nie wiem z czego to wynika, możliwe, że wystarczy gdzieś coś przestawić. Wolę w całości elastyczny szew overlockowy, dlatego tutaj daję minus;)

Podsumowując: za tę cenę nie dostaniecie nic lepszego! Maszyna szyje bardzo fajnie i jest wygodna. Oczywiście nie jest idealna, ale powtórzę jeszcze raz - za tę cenę wszystko można jej wybaczyć:)

Na koniec kilka ciekawostek. Niby wszystkie moje maszyny są białe, ale każda ma inny odcień bieli;) Zaś jeśli chodzi o samo szycie - to teraz szyje się mega wygodnie! Uszycie trzech bluzek z dzianiny zajęło mi tak mało czasu, że hej! A spodenki dla chrześniaka? Uwinęłam się ze wszystkim w trakcie jednej godzinki:) Takie szycie to rozumiem! :)

Ps. Chyba się robię małym maszynoholikiem:P Mam ochotę wypróbować wszystkie dostępne na rynku;) Niestety rozum mówi, że to porąbany pomysł:P Ale ochota jest;)))










Moja rozmiarówka
Napisz do mnie


Zapraszam do sklepu z ubraniami probiuściastymi www.urkye.pl

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć lub tekstów oraz powielanie moich autorskich projektów.
Akceptuję linkowanie do zdjęć i notek pod warunkiem wskazania źródła, czyli tego bloga.