czyli wszystko to, co wyszło spod mojej igły
wtorek, 28 grudnia 2010
Niebieskie zakładki

Kolejny ciuch z serii: jest mi za zimno w plecy jak siedzę. Efekt uboczny spodni biodrówek, cóż, następne kupię wyższe;) [edit:między napisaniem tej notki, a dzisiejszą publikacją, na kolanie zrobiła mi się gigantyczna dziura i musiałam kupić sobie nowe spodnie. Mierzyłam mnóstwo modeli po to, by w końcu kupić identyczne spodnie, jakie nosiłam do tej pory - żadne inne tak fajnie nie leżały... Cóż, muszę zaakceptować niskie zabudowanie;)] Postanowiłm uszyć sobie koszulę z długim rękawem, z zakładkami przy listwie zapięcia. Rozmiar jak zawsze 36oo [rozważam uszycie kolejnej koszuli większej w biuście, ten rozmiar jest trochę jednak na styk;))], konstrukcja własna.

Zalety:

  • ciepła:) A to jest najważniejsze zimą.
  • możliwość zapięcia pod samą szyję. Czyli znów walczymy o maksymalne ciepło;)
  • fajnie wygląda:D

Wady:

  • hmm... Na razie jeszcze niczego nie zauważyłam, a już nosiłam ją przez cały dzień:)

Konstrukcja:

  • zaszewka piersiowa przeniesiona na linię ramion i połączona z zaszewką dopasowującą do linii talii
  • zakładki przy listwie zapięcia
  • rękawy z zakładkami przy mankietach
  • pierwszy raz szyłam rękawy z zaszewką na linii łokcia - całkiem nieźle leżą:)

Szycie:

  • szyje się dośc łatwo, aczkolwiek zakładki wymagają chwili skupienia

 

Wiecie co, tak sobie teraz dumam, że fajnie jest umieć konstruować ciuchy. Można sobie zrobić taki ciuch, na jaki ma się ochotę oraz pasujący na naszą figurę. Zachęcam Was, jeśli macie chwilę wolnego czasu i ochotę, też spróbujcie nauczyć się konstrukcji. Zaczynałam rok temu (jakoś przed świętami Bożego Narodzenia kupiłam moje podręczniki), a już czuję się całkiem pewnie w tej konstrukcji, więc trudne to to na pewno nie jest:) Frajda na pewno jest nieproporcjonalnie większa od trudu, który trzeba włożyć w naukę:)

piątek, 24 grudnia 2010
Słodkich i wesołych!

Życzę Wam wszystkim zdrowych, wesołych i przepełnionych niespodziankami świąt Bożego Narodzenia! Spełnienia wszelkich marzeń - w szczególności tych szyciowych;) oraz mnóóóóóóstwa słodyczy! :)

źródło: http://www.allthingschristmas.com/images/Christmas/merry_christmas.jpg

środa, 22 grudnia 2010
Szybki sweterek

Bardzo brakowało mi ciepłego sweterka, rozpinanego z przodu. Te, co mam, są przykrótkie, a na żakiety nie zawsze mam ochotę;) Ponieważ dzierganie zajmuje trochę czasu (już prawie skończyłam tył! :P), postanowiłam uszyć sobie coś z gotowej dzianiny. Niestety, żeby nie było zbyt fajnie, moja maszyna się zbuntował i postanowiła, że nie będzie współpracować z rozciągliwymi materiałami (poprzednio też miałam z tym problem, przy delikatnych, cienkich tkaninach też są jaja:/). Postanowiłam więc zacząć odkładać na overlocka, zaś z wykrojonym sweter pojechałam do mamy i jej maszyny;)

Rozmiar 36oo, konstrukcja własna - a jak;)

Zalety:

  • cieplutki!
  • idealna długość - nie jest mi zimno w nerki jak się skulę;)
  • rozpinanie z przodu - tego mi brakowało!

Wady:

  • moja maszyna nie chce szyć dzianin  buuu :(((

Konstrukcja:

  • na bazie koszuli.
  • zaszewka piersiowa zamieniona na marszczenie
  • brak zaszewek dopasowujących do talii
  • rękawy przymarszczane, zakończone mankiecikami

Szycie:

  • szyje się ekspresowo, pod wyjątkiem, że maszyna chce współpracować;)

 

Jak zwykle przepraszam za fatalną jakość zdjęć:P Przy okazji chciałabym też nadmienić, iż mam mnóstwo skończonych ciuchów, które grzecznie czekają na lepsze czasy - tzn. na opisanie i obfocenie:)

sobota, 18 grudnia 2010
Zachustowana

Dzisiaj, w ramach krótkiej notki, wrzucam chustę, jaką sobie sprawiłam ostatnio. W koszu z resztkami materiałów uśmiechał się do mnie taki oto mały fragment jedwabnej tkaniny:

Pomyślałam: śliczna, muszę kupić. Wzór niestety szedł po krótszym brzegu, szerokość materiału to było jakieś 50cm, nic ciuchopodobnego bym z tego nie uszyła. Obrzuciłam więc brzegi gęstym zygzakiem i mam taką oto elegancką apaszkę/chustę:)

czwartek, 09 grudnia 2010
Włóczkomania & plany natury szyciowej

Dziś będzie wpis "roboczy" - chciałam tylko zasygnalizować, że coś się robi:)

Gruby sweter chodzi za mną od czasu pierwszych mrozów. Na początku chciałam kupić gotowy (czasochłonność swetrowa mnie przeraża), ale ceny za średniej jakości swetry, delikatnie mówiąc, rozłożyły mnie na łopatki. Pokornie kupiłam więc włóczkę, długo nie mogłam się zdecydować na wzór, po czym wzięłam się do pracy;) Dziergam sobie wieczorami, więc sweter szybko raczej nie powstanie. Mam nadzieję, że zdążę przed wiosną:P

Aktualnie na uszycie czekają skrojone już dwa sweterki z dzianiny. Do wigilii planuję uszyć 4 koszule, 1 fartuszek, 1 żakiet oraz marynarkę dla Igiego. Będzie się działo:P

Ps. Jak myślicie, czy przypadkiem mój plan szyciowy nie jest zbyt optymistyczny? Ciekawe, ile z tego zdążę uszyć:P










Moja rozmiarówka
Napisz do mnie


Zapraszam do sklepu z ubraniami probiuściastymi www.urkye.pl

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć lub tekstów oraz powielanie moich autorskich projektów.
Akceptuję linkowanie do zdjęć i notek pod warunkiem wskazania źródła, czyli tego bloga.