czyli wszystko to, co wyszło spod mojej igły
wtorek, 29 grudnia 2009
Ogrodniczki w wersji mini

Na początek przepraszam za jakość zdjęć: robione na szybko, przed zapakowaniem;)

Gwiazdkowy prezent dla Kropka:) Rozmiar 68, model 140 z Burdy 10/2005. Wykonane ze starych spodni cioci Uli, które potem nosiła mama Kropka:) Siostrze się znudziły, więc postanowiłam zrobić z nich coś nowego. Materiał: brązowy, bardzo miły w dotyku sztruks, lekko elastyczny.

Model jest dość czasochłonny: sporo małych detali, ozdobnych stębnówek (robiłam je jasnozielone, nawet widoczne na zdjęciach :P). Przysłowiową kropką nad i są guziki - zielone samolociki:) Mam nadzieję, że spodenki będą wygodne i maluszek je polubi:)

Na koniec - wiecie, co mnie najbardziej dobija w szyciu dla chrześniaka? On stanowczo za szybko rośnie! :P Ciekawe, ile razy założy te ogrodniczki... :P

 

piątek, 25 grudnia 2009
Kropkowo-gwiazdkowo

Czyli prezencik gwiazdkowy dla kropka:) Model ten co zawsze:P Tym razem w rozmiarze 74 i z długim rękawkiem. Opis szycia modelu tu:)

Z tego materiału to już wszystko:P Nic więcej nie napiszę, bo nie mam weny:) Wracam do konstruowania mojej bluzki:D To wciągaaaaa!!!!!!!! :D

Ps. A jak skończę bluzkę, to konstruuje żakiet. A jak skończę żakiet, to pójdę wydrukować szablony i szyję! :D

poniedziałek, 21 grudnia 2009
Level UP

Dzisiaj nie będę pokazywać niczego nowego:) Za to chciałam się pochwalić - postanowiłam nauczyć się kolejnego zagadnienia dotyczącego szycia ubrań - konstrukcji odzieży. Tydzień temu zamówiłam dwie książki (w tym jedna to ponoć podręcznik w technikach odzieżowych), dzisiaj przyszły. Jestem totalnie zaskoczona, jak wygląda konstruowanie odzieży! Domyślałam się, że wszystko się wylicza i precyzyjnie określa najważniejsze punkty, ale w tych książkach wygląda to naprawdę bardzo interesująco:) Już nie mogę się doczekać!!! Następny ciuch sobie sama skonstruuje, zobaczymy co mi wyjdzie:D Wreszcie będę miała bluzkę/sukienkę/żakiet/płaszcz dopasowany w 100% do mojej sylwetki:D Jestem bardzo pozytywnie naładowana:D Uwielbiam ten stan, kiedy uczę się czegoś nowego:))) W jednej z książek znalazłam też informacje jak się konstruuje odzież męską - szanowny narzeczony, bój się:D

 

Ps. Mówiłam już, że bardzo się cieszę na naukę konstrukcji? :DDDD

czwartek, 17 grudnia 2009
Suknia ślubna - próba być musi;)

 

W lipcu zmieniam stan cywilny:) Mężczyzna najlepszy z najlepszych wybrany, pozostaje więc temat sukienki. Postanowiłam, że nie będę wydawać kilku tysięcy na sukienkę jakich wiele i uszyję sobie sama coś oryginalnego. Stanęło na bombce z górą gorsetową z jednej z Burd (dokładniejszy opis i nr modelu przy okazji prezentowania sukienki:P). Długość lekko za kolana - nie będę się potykać o sukienkę i będę mogła szaleć do woli:)

Ze względu na górę gorsetową postanowiłam uszyć wersję próbną samej góry (ach te powtórzenia;P niestety nie mogę znaleźć odpowiedniego synonimu;P). Biorąc pod uwagę fakt, że teoretycznie mam biust na rozmiar 42 a talię na 36, przerobiłam odpowiednio wykrój i zszyłam część wierzchnią - z tafty w bliżej nieokreślonym odcieniu granatu. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu okazało się, że góra jest stanowczo za luźna. Zbierałam więc po trochu materiał aż do momentu, w którym zaczęło wszystko w miarę ładnie leżeć. Postanowiłam przygotować drugi wykrój - tym razem całość na rozmiar 36 i tak skroiłam podszewkę. W biuście pasuje idealnie (!) zaś w pasie jest za luźna:P Ponieważ jest to podszewka, to już nie chciało mi się poprawiać.

Do zdjęć założyłam gorset - ponieważ docelowo chcę iść do ślubu w gorsecie:). Po raz kolejny się mocno zdziwiłam, bo w pasie pojawiły się spore luzy... Widac je na zdjęciach, w szczególności na tym z tyłu. Wszystko już przyszyte ręcznie, więc poprawiać nie będę.

Dzięki wersji próbnej już wiem, na co zwrócić szczególną uwagę podczas szycia sukienki ślubnej:

  • rozmiar 36. Wszędzie.
  • mierzyć na gorset i dopiero wtedy zbierać nadmiar materiału w pasie
  • wiązanie przyszyc bliżej środka. Teraz jest za szeroko rozstawione.

Już nie mogę się doczekać szycia sukienki:D Długo się zastanawiałam jaki kolor wybrać. Przymierzyłam siostry sukienkę w ecru i wyglądałam trupio;P Czyli wybór jest oczywisty - najbielszy odcień bieli:P Trochę się boję, że gorset (kolor ivory, czyli biel to jednak nie jest:/) będzie mógł czasami wyjrzeć, chyba podniosę trochę górną krawędź sukienki i powinno być OK:)

poniedziałek, 14 grudnia 2009
Kolor: gaciowy błękit;)

Komplecik dla chrześniaka, rozmiar 68 (on rośnie jak na drożdżach! Ledwo nadążam:P), krój identyczny jak w kilku poprzednich notkach - skoro jest dobry, to po co szukać na siłę nowego? ;) Dla porządku: model 146 z Burdy 6/2004. Kolor: błękit w odcieniu gaciowym;) Dolne zdjęcia lepiej oddają kolor.

Wady, zalety i szycie jak poprzednio. Jako ciekawostka - każdy kolejny komplecik szyję krócej, powoli wygląda to prawie jak szycie taśmowe:P

Z serii oszczędności materiału: jak w przypadku zielonych materiałów, tu też udało mi się skroić więcej niż planowałam. W sumie będą dwa komplety:) Aktualnie szyję taki w rozmiarze 74. Dzisiaj prawie skończyłam jeszcze jedno ubranko - jestem szalenie zadowolona:D Ale ciiii, pokażę jak przyszyję guziki:)

 

Ps. Zielone chyba są ładniejsze:P

 
1 , 2









Moja rozmiarówka
Napisz do mnie


Zapraszam do sklepu z ubraniami probiuściastymi www.urkye.pl

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć lub tekstów oraz powielanie moich autorskich projektów.
Akceptuję linkowanie do zdjęć i notek pod warunkiem wskazania źródła, czyli tego bloga.