czyli wszystko to, co wyszło spod mojej igły
czwartek, 27 stycznia 2011
Męskie jodłowanie

Męska koszula rozmiar 46, z Burdy 8/2003. Materiał: granatowa bawełna w drobną jodełkę.

Zalety:

  • świetny krój - bardzo nam się podoba, pewnie niebawem uszyję dla szanownego małża kolejną koszulę:)
  • fajny kołnierzyk;)

Wady:

  • ponoć drapie - chyba jestem gruboskórna, bo nie zauważyłam tego w mojej koszuli, uszytej z tego samego materiału;)
  • za wąska w biodrach, przez co nie ukłąda się ładnie w tych rejonach. Wojtek, jak na sportowca przystało, ma mocniej rozwinięte pewne grupy mięśni;) czego niestety nie uwzględniłam podczas przygotowywania wykroju - mea culpa. Następnym razem koszulę trzeba będzie poszerzyć na dole i będzie cacy;)

Szycie:

  • szyje się bardzo szybko i prosto:)
  • brak irytujących detali
niedziela, 23 stycznia 2011
Próba rozmiarowa

Chciałabym Wam pokazać, jak moje koszule leżą na koleżance, noszącej rozmiar, wg mojej tabeli, 36ooo lub 38oo. Koleżanka debiut na blogu ma już za sobą, prezentowała uszytą specjalnie na jej zamówienie tę koszulę;)

Niebieska koszula z bufkami, rozmiar 36ooo - więc pasująca idealnie w biuście:

Oraz dwie koszule 36oo, z przyczyn oczywistych w biuście za małe;)

Dla porównania wrzucę jeszcze zdjęcie tamtej białej koszuli, szytej wg jednej z pierwszych konstrukcji:

Jestem bardzo zadowolona z tego, jak bluzki leżą:) Niestety nie mogę powiedzieć tego samego o jakości zdjęć, więc tę kwestię pominę milczeniem;)

środa, 19 stycznia 2011
Gwiazdkowy motyw na szarym tle

Sweterek gwiazdkowy dla chrześniaka:) Wykrój z Burdy, ten co zawsze, po lekkich modyfikacjach:) Rozmiar 90, rękawy krojone "na oko" - niestety nie doceniłam długości rąk młodego i wyszły trochę za małe. Przyjmijmy, że młody może zacząć lansować nowy trend wśród rówieśników;)

Przy tym sweterku moja maszyna totalnie odmówiła posłuszeństwa. Strzeliła focha, że takich tkanin, to ona, za przeproszeniem, szyć nie będzie. Gubiła ściegi w losowych miejscach i urywała co chwilę nitkę. Masakra. Ponieważ ściegi miały być ozdobne, było to bardzo frustrujące. Na dole sweterka zrobiłam szlaczek ze śnieżynek - na tym krótkim odcinku nitka się zerwała kilka razy:/

Ten sweterek przyczynił się do czegoś. Mianowicie postanowiłam, że MUSZĘ kupić sobie overlocka, bo nie mam zamiaru osiwieć przy tej maszynie podczas szycia dzianin i innych delikatnych tkanin. Na razie rozglądam się po dostępnych modelach, czytam sobie recenzje i zbieram fundusze. Ostatnia część jest oczywiście najbardziej czasochłonna:P A może możecie coś konkretnego polecić? Na co warto wzrócić uwagę, czego unikać? Będę wdzięczna za każdą wskazówkę:)

sobota, 15 stycznia 2011
75B? Na pewno?

Dzisiejszy wpis będzie inny od wszystkich:) Chciałabym napisac kilka słów o moim drugim hobby, jakim jest bielizna i szeroko pojęty brafitting - czyli dobieranie odpowiedniego rozmiaru stanika.

Jak zapewne każda z Was wie, idealnie skrojony ciuch to nie wszystko. Ważne - o ile wręcz nie najważniejsze - jest to, co jest schowane pod spodem. Bielizna musi być idealnie dopasowana pod względem rozmiaru i stylu, żeby maksymalnie podkreślić zalety naszej figury i nieziemskość stroju, który planujemy założyć;)

Niestety większość kobiet nie nosi dobrze dopasowanego stanika. Wynika to z faktu, że w popularnych "bieliźniakach" wybór modeli ogranicza się do najpoularniejszych miseczek: A,B,C,D oraz obwodów 70-85. Najpopularniejsze kombinacje? 70A, 75B, 75C, a takie D to już jest nienormalnie gigantyczne. Często też możemy się spotkać z określeniami typu: ona ma na pewno D - jakby to miseczka określała biust. Nic bardziej mylnego, miseczka bez obwodu nic nie znaczy, ale o tym za chwilę. Panie, nie mając zbyt wielkiego wyboru, kupują to, co pasuje najlepiej. Jeśli mają większy biust, to muszą iść na niewygodny kompromis. Efektem tego jest wieczne niezadowolenie - najczęściej z biustu, a nie ze źle dobranego stanika:

  • biust w ogóle nie jest podtrzymany. Nie mogę biegać, nie mogę podnosić rąk, czasem przy głupim schodzeniu ze schodów biust potrafi wyskoczyć z miseczek!
  • nie mogę nosić bluzek nisko wyciętych na plecach. Tył stanika podjeżdża mi po kilku minutach od założenia i nieestetycznie wystaje nad bluzką. Niestety latem muszę się męczyć w zabudowanych bluzkach - taki urok dużego biustu.
  • nie znoszę staników z fiszbinami! Uciskają piersi powodując niemiłosierny ból. Często też w nieoczekiwanym momencie przebijają kanalik i radośnie wychodzą na zewnątrz...
  • nie cierpię tych wiecznie opadających ramiączek! Niestety nic z tym nie moge zrobić, jak je podciągnę, to biust brzydko wypływa ze stanika. Widocznie tak musi być.
  • bolą mnie plecy i kark - ten biust jest taki ciężki... Może powinnam go zmniejszyć operacyjnie?
  • nie mogę uprawiać sportu, w sklepach nie ma staników, które by odpowiednio dobrze podtrzymywały mój biust
  • nie mogę nosić sukienek bez ramiączek. Na mój biust nie ma staników z odpinanymi ramiączkami. Jeśli kupię coś w miarę pasującego, to i tak biust mi z tego wypadnie po kilku minutach
  • duże dekolty nie dla mnie. Nie ma ładnych wyciętych staników dla mnie. Niestety mam same brzydkie namioty w brudnym beżu... Ach, jak cudownie by było móc założyć coś bardziej seksownego!
  • nie cierpię plaży i basenu. Nie ma ładnych i wygodnych strojów dla mnie! W bikini biust smętnie wisi, a jednoczęściowe spłaszczają niemiłosiernie. Jak mam się tak ludziom pokazać?
  • mam brzydki tłuszcz pod pachami. Widocznie jestem za gruba i muszę się odchudzać...
  • mam dwa smętnie wiszące kawałki skóry zamiast biustu... Niestety, po ciąży i karmieniach to normalne, zmienić to może tylko operacja...

Miałyście kiedyś podobne myśli? Ja miałam, nosząc 75D... Przeklinałam ostro z tego tytułu;) Jeśli Was też irytuje biust i staniki, to znak, że najwyższa pora poznać swój poprawny rozmiar stanika i zaopatrzyć się w nowe, idealnie dopasowane, cudeńko:)

Weź miarę krawiecką w dłoń i stań wysprostowana, najlepiej przed lustrem. Zmierz obwód biustu (nago lub w miękkim staniku, jeśli Twój biust jest mało jędrny), trzymając miarę równoległe do podłogi, na wysokości sutków. Nie wolno ściskać miary! Zanotuj wynik. Teraz pora na drugi pomiar - weź głęboki wdech, następnie wypuść całe powietrze z płuc. Zmierz się ściśle pod biustem. W moim przypadku są to takie wyniki: 96 w biuście, 69 pod. Teraz możemy wpisać swoje pomiary do elektronicznego brafittera Mariski lub spojrzeć do tabeli brytyjskich rozmiarów. Elektroniczny brafitter jest łatwiejszy w obsłudze, aczkolwiek trzeba do niego podchodzić z rezerwą - daje zaniżony obwód stanika. Moim zdaniem lepiej skorzystać z tabeli. Aby poprawnie określić potrzebny rozmiar, musimy na początku wybrać odpowiedni rozmiar obwodu. Teorii obwodowych jest wiele: żeby nie wprowadzać niepotrzebnego zamieszania, przedstawię tylko tę, z której sama korzystam. Od naszego obwodu odejmujemy 5 i w pierwszej kolumnie szukamy wartości najbardziej zbliżonej do naszego wyniku. U mnie jest to 64, więc wybieram 65 (30). Następnie w wierszu przyporządkowanym do mojego obwodu pod biustem szukam wartości najbardziej pasującej do mojego obwodu w biuście. U mnie jest to 96,5, czyli miseczka G. Hmm... G raczej się kojarzy z gigantycznym biustem, prawda? Mój jest raczej średni, a to jest właśnie rozmiar, który mi najlepiej pasuje. Dlatego też nie dziwcie się rozmiarom, jakie Wam wyjdą. Jak jest się przyzwyczajonym do słynnego 75B, to odkrycie swojego prawidłowego rozmiaru zazwyczaj jest lekkim szokiem:) Zwróćcie też uwagę na zależności między miseczkami a obwodami - poszczegółnym miskom odpowiadają różne obwody biustu, w zależności od obwodu pod biustem. Różnica między obwodem w biuście a pod biustem określa miskę. Dlatego też nie można powiedzieć, że ktoś ma biust D. W zależności od obwodu może to być biust wizualnie mały, bądź całkiem pokaźny. Wszystko zależy od proporcji całego ciała:)

Skoro już znacie swój prawidłowy rozmiar stanika, polecam lekturę Biustu na żywo na blogu Stanikomania! Znajdziecie tam zdjęcia, na których modelki pozują w swoich starych  i nowodobranych stanikach. Różnica jest gigantyczna - gorąco polecam;)

Dobrze dobrany stanik jest przede wszystkim WYGODNY. Możecie zapomnieć o podjeżdżającym obwodzie, nieestetycznych bułkach nad krawędzią stanika i pod pachami oraz wiecznie opadających ramiączkach. W dobrze dobranym staniku biust jest odpowiednio zebrany, podniesiony i wyeksponowany - bez względu na rozmiar. Można biegać, skakać, szaleć... Nawet w mocno wydekoltowanych sukienkach:) Dobrze dobrany stanik jest po prostu niewyczuwalny, niczym druga skóra. Warto zajrzeć do Piersiówki, gdzie znajdziecie cechy dobrze i źle dobranego stanika w pigułce. Postaram się też w kilku słowach napisać o tym w nasępnej notce.

W celu zgłębienia zagadnień dotyczących prawidłowego doboru stanika, zapraszam na forum Lobby Biuściastych, Lobby Małobiuściastych oraz na Balkonetkę. Zajrzyjcie koniecznie do Katalogu - tam znajdziecie zdjęcia dziewczyn w (zazwyczaj) poprawnie dobranych stanikach. Świetny materiał dla tych, które muszą na nowo zdefiniować co oznacza miseczka D, a co H :)

W następnej notce opiszę dokładniej różne typy staników, ich cechy szczególne oraz typy ciuchów, do których są idealnie stworzone. Przedstawię Wam też wirtualną, stanikową mapę świata, gdzie znajdziecie adresy sklepów oferujących brafitting oraz bieliznę w szerokiej rozmiarówce. Zapraszam:)

 

------------------------------------------------------------------------

Zdjęcie pochodzi ze sklepu http://www.noszebiustonosze.pl Dziękuję pięknie właścicielce za pozwolenie na korzystanie ze zdjęć:)

 

środa, 12 stycznia 2011
Bufiasta jodełka w kolorze nocnego nieba

Bluzka wykonana z granatowej bawełny w jodełkę. Rozmiar 36ooo, projekt i konstrukcja własna.

Zalety:

  • może to i bzdurka, ale jeszcznie nigdy nie udało mi się zrobić tak profesjonalnie wyglądającego kołnierzyka! Odpowiednio sztywny, czysta poezja;) Chyba to zasługa minimalnie grubszego materiału... Flizelina ta sama - innego wytłumaczenia nie widzę;)
  • lubię bufki:)
  • pierwszy raz zastosowałam podwójną zaszewkę dopasowującą do talii - leży, imho, idealnie:)

Wady:

  • spieprzyłam mankieciki przy bufkach. Nie wiem skąd mi się to wzięło, ale zrobiłam je minimalnie szersze, niż obwód ręki... Efekt tego jest taki, że się dopnę i mogę stać. Przy podnoszeniu ręki booooli! Noszę więc rozpięte mankieciki i jest w miarę OK. Niestety nie mogłam wyciąć dłuższych, nowych mankiecików do zamiany, bo mi się złośliwie materiał skończył:/
  • chyba jest trochę za duża w biuście - poprzednie były mi ciut za małe, przez co zapięcie się rozchylało podczas odchylania rąk do tyłu (mniej więcej chodzi mi o coś takiego, jak na pierwszym zdjęciu). W tej podczas odchylania wszystko jest cacy, za to jak stoję sobie normalnie, to widać braki biustowe;P Mam teraz ciężki orzech do zgryzienia natury rozmiarowej. Chyba jednak zostanę przy 36oo.
  • tak się zastanawiam, czy by nie zwęzić konstrukcji koszul w biodrach - chyba za mocno odstają. Co o tym myślicie?

Konstrukcja:

  • zaszewka piersiowa przeniesiona na linię podkroju pach
  • zaszewka dopasowująca do talii rozbita na dwie - dzięki temu udało się złagodzić łuk zaszewki przechodzącej przez wierzchołek piersi
  • rękawy - bufki, zakończone zapinanymi na guzik mankiecikami

Szycie:

  • proste i przyjemne:)
  • moje ulubione rękawy - przy wszywaniu bufek się w ogóle nie irytuję;)
 
1 , 2









Moja rozmiarówka
Napisz do mnie


Zapraszam do sklepu z ubraniami probiuściastymi www.urkye.pl

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć lub tekstów oraz powielanie moich autorskich projektów.
Akceptuję linkowanie do zdjęć i notek pod warunkiem wskazania źródła, czyli tego bloga.