czyli wszystko to, co wyszło spod mojej igły
piątek, 01 września 2017
Sukienko-tuniki sztuk 2 ;)

Wybaczcie brak postów, szyję i żyję, ale nie wychodzi mi robienie zdjęć... ;)

Od czasu do czasu szyję coś dla maluszków. Tym razem uszyłam kilka sukienko-tunik. Bazuję na wykroju z archiwalnej Burdy. W bardzo łatwy sposób można zmienić wygląd gotowego ubrania zmieniając tylko kilka detali. Te dwie sukienki powstały na bazie tego samego wykroju. Uszyłam jeszcze jedną sukienkę na bazie tego samego wykroju, niestety nie mam zdjęć.

Komplecik dla Oli - tunika ze sterczącymi rękawkami i joł spodnie ze ściągaczami (krojone na oko). Piotrek dostał podobne spodnie (również krojone na oko;)), żeby nie było mu żal, że mama nic mu nie uszyła.

*miska i chochla w tle to rekwizyty kucharza Piotra;)

i komplecik na naszej małej sąsiadki - sukienka z kontrastowymi klinami i marszczonymi rękawkami z gumką. Do tego uszyłam też joł spodnie na ściągaczu i opaskę:)

Przy małych ubrankach jest trochę dłubaniny, ale efekt jest imo tego wart:)

poniedziałek, 24 lipca 2017
Pik i Trefl

Z powodu późnej godziny wybaczcie brak wymyślnych nazw dla dwóch sukienek;)

Ostatnio powstały dwie zupełnie różne sukienki bazujące na bluzce Dama Karo. Mają zupełnie inny styl, jedna jest bardziej elegancka i dopasowana, druga ma luźniejszy dół i generalnie jest bardziej niezobowiązująca.

Pik:

  • dopasowany krój
  • spódnica ołówkowa
  • pas w talii z przodu i z tyłu - na żywo bardzo fajnie to wygląda
  • zaszewka łukowa idąca z przodu do linii bioder
  • zaszewki z tyłu
  • pierwotnie sukienka na linii łukowej zaszewki miała kieszonki i marszczenia, ale zrezygnowaliśmy z tego pomysłu. Efekt nie porywał;)



Pierwotna wersja z kieszonkami:

 

 

Trefl:

  • dopasowana góra, luźny dół
  • odcięcie w talii
  • suto marszczona spódnica
  • dodatkowo szarfa, którą można dowolnie zawiązać. Lub w ogóle z niej zrezygnować i ozdobić talię czymś innym, np. kokardką:)
  • hmm... w sumie w tej mogłyby być kieszenie w szwach bocznych... hmmm, do rozważenia:)

i wersja z kontrastową kokardką, w trakcie przymiarek.



Obie wersje bardzo mi się podobają, choć prywatnie jestem oczarowana wersją Pik, na żywo - żyleta;P

poniedziałek, 26 czerwca 2017
Rusałka

 

Rozkloszowana wersja Wodnika z 2012 roku;) Sukienka w bardzo energetycznym kolorze, tender shoots. Zdjęcia robiłyśmy od razu po przymiarce, więc wybaczcie brak gładkości-sukienka jeszcze nie widziała żelazka.

A dla Madzi ciocia uszyła kieckę... troszkę za dużą, ale za rok powinna być dobra :D



piątek, 26 maja 2017
Pandziol



Pandzio-bluza dla Piotrusia. Motyw pandzi mało zaskakujący;) Rozmiar 110.

Bluzę uszyłam w dosłownie 10 minut - pandzię kupuje się jako gotowy prostokąt z nadrukiem. Kroimy poszczególne części, dodajemy ściągacz na dół, na rękawy i przy szyi, zszywamy wszystko overlockiem i gotowe. Mega ekspres, mega efekt, mega zachwycone dziecko:D Gorąco polecam:)

Bluzę uszyłam na bazie tego samego wykroju, co ostatnie bluzki z długim rękawem.

niedziela, 23 kwietnia 2017
Pszczółka

Pszczółka z 3mc panną

i 3,5 latkiem:)

Fota z trasy:) Młoda już śpi.

I na płasko:

Na koniec jeszcze zbliżenie na pszczółkę i jej futerkowe pręgi:

 

Pamiętacie biedronkę? :) Ola ma swoją pszczółkę, którą z wielką radością Wam dzisiaj pokażę.

Sweter dla mnie uszyłam w rozmiarze 40ooo z grubej melanżowej dresówki. Krój prosty, z cięciem pionowym. Wysoka stójka-kołnierz (ultracieplutko!). Zapięcie na wielkie zatrzaski, kończy się w talii (dalej pojawia się węzeł od chusty i sama chusta, więc i tak dopasowanie czegokolwiek w tym miejscu mija się z celem). Rękawy z grubym ściągaczem. Nieplanowanym;) Ale musiał się pojawić - po pierwszym praniu swetrówka mocno się skurczyła na długości, przez co rękawy zrobiły się absurdalnie krótkie. Kieszenie naszywane.

Pszczółka dla Oli to 3warstwowy zwierz - od strony Oli ciałka jest gruba czarna dresówka, od zewnątrz czarna dresówka+mega żółte futerko, a pomiędzy tymi dwoma warstwami dałam grubą czarną swetrówkę. Pszczółka jest bardzo ciepła. I dobrze - tak musi być, zważywszy na fakt, że dziecku nie zakładam żadnych dodatkowych kurtek czy kombinezonów. Kapturek również 3warstwowy, z czułkami i z troczkami.

Pszczółkę konstruowałam sama, na czuja. Nie jest więc idealnie. Przede wszystkim zrobiłam ją ciut za dużą - jak widać na jednym zdjęciu, spokojnie zmieszczę do niej Piotrusia (btw młody miał niezłą frajdę, jak mógł być pszczółką;)). Miejsce wszycia gumy z kapturkiem powinno być trochę wyżej, teraz widać za dużo chusty. Kiedyś, w mitycznej wolnej chwili;) planuję to poprawić. Więcej błędów na razie nie widzę.

Szycie przebiegło zaskakująco sprawnie. Wykrawanie było dość czasochłonne, ale udało mi się wyrobić w jeden wieczór jak młoda spała. Z szyciem nie było już tak dobrze, musiałam szyć na raty. Jako koszmar wspominam krojenie i szycie żółtego futerka. Ugh. To ustrojstwo było dosłownie wszędzie, niesamowicie mocno się kłaczyło. Po krojeniu musiałam odkurzyć cały pokój, a po szyciu cały stół, podłogę i wszystkie maszyny. Samą pszczółkę odkłaczałam rolką ze specjalną taśmą. Zużyłam chyba pół rolki... Nigdy więcej!

Generalnie jestem bardzo zadowolona z pszczółki, jest wygodna i cieplutka:) Muszę tylko poprawić miejsce wszycia gumy i będzie już idealnie:)

A tak jeszcze w temacie pobocznym - jeśli nigdy nie próbowałyście noszenia dzieci w chuście, to gorąco polecam! Jest to genialny sposób nie tylko na pokonywanie pieszych wędrówek, ale także jako forma bliskości. I szybkiego uspokajania i usypiania:)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 91









Moja rozmiarówka
Napisz do mnie


Zapraszam do sklepu z ubraniami probiuściastymi www.urkye.pl

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć lub tekstów oraz powielanie moich autorskich projektów.
Akceptuję linkowanie do zdjęć i notek pod warunkiem wskazania źródła, czyli tego bloga.