czyli wszystko to, co wyszło spod mojej igły
Blog > Komentarze do wpisu
Płaszcz idealny?

Szewc bez butów chodzi. O tak;) Płaszcz szyłam stanowczo za długo, zaliczyłam nawet jedno poranne skrobanie auta w żakieciku, bo płaszcz jeszcze nie był gotowy... ALE! W końcu skończyłam szycie i oto jest on - płaszcz idealny, skrojony w 100% pod moje potrzeby. 

Dlaczego szycie było tak długie? A no dlatego, że uszycie płaszcza to proces bardzo rozbudowany. Na początku muszę jasno sprecyzować, jaki ma być ten płaszcz. Co - uwierzcie mi - jest jednym z najdłuższych etapów procesu powstawania płaszcza;) Jak już wiem, co chcę uszyć, to muszę przygotować konstrukcję. Od zera, bo płaszcze szyję relatywnie rzadko i nie mam wielu sprawdzonych konstrukcji/detali do przekopiowania. Tak więc podręcznik do konstrukcji leży obok non-stop i na bieżąco muszę konstruować określone elementy płaszcza. Następnie płynnie (tu wstaw tydzień;)) przechodzę do etapu wykrawania, co razem z podklejaniem zjada cały wieczór. Samo szycie podzielone jest na kilka wieczorów. 4? 5? Jakoś tak. Młoda nie śpi najlepiej, często się budzi, więc cały proces rozciąga się w czasie. Na etapie podszywania podszewki do płaszcza dokonuję brutalnego odkrycia - w całym domu mam... aż JEDNĄ! igłę do szycia ręcznego. Nie dość, że jest za cienka, to w dodatku jest tępa. Przebicie igły przez flausz jest nie lada wyzwaniem. Naparstka nie mam, kombinuję jak się da i kończę z podziurawionymi od igły palcami. Żal;))) Na szczęście to już koniec - płaszcz gotowy!

Płaszcz z flauszu wiskozowego, na podszewce, rozmiar 38_3. Cięcia pionowe, wiązany w talii. Lekko poszerzany na dole, z kieszeniami i kapturem. Zapinany aż do szyi, bo i tak noszę zawsze szalik, a w takiej konfiguracji (zapięcie pod szyję+szalik) jest mi zdecydowanie najcieplej. Lubię takie poszerzenie dołu, imo fajnie równoważy duży biust. Kaptur uwielbiam, dzięki niemu nie muszę nosić czapki. Bardzo dobrze chroni też od wiatru. Jedyny minus - ciężko zdejmuje się torebkę, bo pasek haczy o kaptur. Torebkę noszę zawsze na długim pasku na ukos - to dlatego. Przy klasycznych torebkach na ramię nie byłoby problemu.

sobota, 01 grudnia 2018, urkye
handmade by URKYE

Polecane wpisy

  • Babski płaszcz dla dwóch pań :)

    Brzuch mam coraz większy, ledwo się dopinam w kurtkę męża... A do porodu jeszcze trochę czasu. Plus nie zawsze wypada zasuwać w kurtce sportowej;) Coś by wypada

  • Buty dla szewca

    fot. Dominika Pałęcka / Zakłada Kreatywny   Szewc bez butów chodzi, a Ula nie ma płaszcza na zimę;) Wreszcie usiadłam i mam swoje buty. Nie będę już strasz

  • Wiosenny płaszczyk w oczo* kolorze;)

    fot. Adam Jastrzębowski Taki płaszczyk sobie uszyłam. Rozmiar 40ooo, na moje aktualne, pociążowe kształty. Na wierzchu zielona tkanina bawełniana, a od środka

Komentarze
Gość: nientepaura, *.free.aero2.net.pl
2018/12/02 12:09:50
fajny. jest szansa, że trafi do sklepu? chętnie bym przygarnęła taki w kolorze butelkowej zieleni <3
-
2018/12/07 21:26:17
Nie wiem, ciężko powiedzieć. Płaszcz to bardzo duża inwestycja. Trochę się boję:P









Moja rozmiarówka
Napisz do mnie


Zapraszam do sklepu z ubraniami probiuściastymi www.urkye.pl

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć lub tekstów oraz powielanie moich autorskich projektów.
Akceptuję linkowanie do zdjęć i notek pod warunkiem wskazania źródła, czyli tego bloga.