czyli wszystko to, co wyszło spod mojej igły
Blog > Komentarze do wpisu
Wszyscy mają Sylvka, mam i ja!

Jakiś czas temu w Lidlu pojawiły się w bardzo kuszącej cenie overlocki marki SilverCrest (nazwijmy je roboczo Sylwki). Ponieważ miałam już moją Merry, Sylwka traktowałam jako ciekawostkę na rynku. Do czasu;) Po przeczytaniu kilku recenzji tegoż modelu i po wizycie w Lidlu, gdzie nadal jeszcze kilka overów stało, pomyślałam o jego kupnie. Wszak wielokrotnie narzekałam na ilość marnowanego czasu w trakcie zmiany Merry z overa na covera... Miałam w planach kupienie drugiego overa, więc w sumie... czemu nie? I cena taka kusząca;) Recenzje dobre, więc postanowiłam zaryzykować.

W taki oto sposób do mojego "parku maszyn" dołączył Sylwek, który będzie overlockiem, a Merry od dziś będzie przez większość czasu używana jako cover.

Sylwek jest totalnie inny niż Merry, do której zdążyłam się przyzwyczaić. Niestety w większości aspektów Merry jest lepsza, ale za tę cenę jest to zrozumiałe. Czym się różnią? O tym za chwilę. Na razie jeszcze kilka zdjęć. Poniżej widzimy igielnicę, stopkę, trochę szwu oraz nóż w akcji (wszystko totalnie inne niż w Merry;))

Wysuwany pojemniczek z dodatkami - super!

Sylwek ma też wolne ramię - wielki plus!

Samo nawlekanie overa jest o wiele łatwiejsze niż Merry - mniej miejsc, w których można się zgubić;) Całość czytelnie pokazana na naklejkach wewnątrz maszyny. Nie podoba mi się jednak fakt, że chwytacze trzeba nawlec ręcznie - w Merry jest nawlekacz, który niesamowicie ułatwia tę czynność. Jako ciekawostka - maszyna została nawleczona jeszcze w fabryce. Źle;) Musiałam ją od nowa nawlec, zgodnie z instrukcją.

Teraz czas na krótkie porównanie Sylwka w stosunku do Merry:

Na plus:

  • wbudowany obcinacz nitek
  • wygodna lokalizacja dźwigni podnoszenia stopki (w Merry jest w fatalnym miejscu, bardzo niewygodnym)
  • łatwe nawlekanie (nie licząc chwytaczy)
  • wolne ramię
  • praktyczny schowek na akcesoria
  • CENA!

Na minus:

  • niestety szyje głośniej
  • białe światło. Minus tylko dlatego, że jestem przyzwyczajona do żółtego w obu moich pozostałych maszynach;)
  • ręczne nawlekanie chwytaczy
  • chowanie noża jest jak dla mnie mało intuicyjne
  • niestety aby przeciągnąć nitki, po zmianie koloru, muszę ustawić naprężenia na 0. W Merry nie ma takiej potrzeby, przy podniesieniu stopki naprężacze zwalniają nitki.
  • nitki od igieł nie są elastyczne w ściegu - nie wiem czy jasno piszę. W Merry ścieg overlockowy był elastyczny w pełni - tzn. mogłam je rozciągać. W Sylwku nitki od chwytaczy są elastyczne, ale te od igieł już nie i trzymają mocno szew. Nie wiem z czego to wynika, możliwe, że wystarczy gdzieś coś przestawić. Wolę w całości elastyczny szew overlockowy, dlatego tutaj daję minus;)

Podsumowując: za tę cenę nie dostaniecie nic lepszego! Maszyna szyje bardzo fajnie i jest wygodna. Oczywiście nie jest idealna, ale powtórzę jeszcze raz - za tę cenę wszystko można jej wybaczyć:)

Na koniec kilka ciekawostek. Niby wszystkie moje maszyny są białe, ale każda ma inny odcień bieli;) Zaś jeśli chodzi o samo szycie - to teraz szyje się mega wygodnie! Uszycie trzech bluzek z dzianiny zajęło mi tak mało czasu, że hej! A spodenki dla chrześniaka? Uwinęłam się ze wszystkim w trakcie jednej godzinki:) Takie szycie to rozumiem! :)

Ps. Chyba się robię małym maszynoholikiem:P Mam ochotę wypróbować wszystkie dostępne na rynku;) Niestety rozum mówi, że to porąbany pomysł:P Ale ochota jest;)))

niedziela, 04 grudnia 2011, urkye
handmade by URKYE

Polecane wpisy

Komentarze
2011/12/04 12:00:25
Park maszyn rośnie w siłę!
Zdradzisz cenę lidlowego Sylvka?
-
2011/12/04 12:06:27
One chyba muszą mieć swój własny pokój:)
-
2011/12/04 12:53:04
Też się skuszę na tego overlocka jak tylko będzie u mnie w ofercie w Lidlu, no i ciekawe jaka będzie cena. Pozdrawiam i gratuluję nowego nabytku. Miłego użytkowania:)
-
2011/12/04 13:06:22
Gratuluję nowego "członka zespołu" :D A to z ciekawości - skoro cover nie do końca się sprawdza to najlepiej kupić overlocka i .. co ? renderke coś mi się obiło o uszy... ale może źle kojarzę i to wogóle co innego :D
-
2011/12/04 13:07:19
Już po recenzji Marchewkowej zachorowałam "na posiadanie", a dzięki Tobie stan chorobowy się pogłębił. Ale muszę się wykazać cierpliwością, najpierw wydatki niezbędne (na przykład łózko i materac ;))), a później pomyślę o zwiększeniu własnego stanu posiadania maszynowego.
-
2011/12/04 20:05:38
Gratulacje!
Czy Twoje maszyny stale tak stoją na wierzchu? Jeśli tak, to masz klawe ż(sz)ycie! Nie dziwię się, że tak szybko powstają nowe ciuszki.
Zazdroszczę! Ja niby mam home office, ale nawet stanowiska nie mam, pracuję na kanapie lub w łóżku - kręgosłup wysiada. A maszyny to muszę na ławie rozstawiać, dziś Łucznik stoi w pokoju, a over w kuchni i tak latam od jednej do drugiej:(
Aż mi sił zbrakło.
-
2011/12/04 20:10:31
Kosztował niecałe 500zł;)
Granda, pokoju jeszcze nie mają, chociaż faktem jest, że mają połowę szafy dla siebie i przez 3/4 czasu są porozkładane na naszym głównym stole;) Mauż narzeka, ale co zrobić - nie mamy dodatkowego wolnego pokoju na pracownię:P
Gosiu, najlepiej kupić osobno overlocka i coverlocka/renderkę/kapówkę :)) A Merry to jest 2w1, a nie typowy cover:) I właśnie to 2w1 się w niej średnio sprawdząło przy częstym szyciu.

A wiecie co, żeby trochę zburzyć ten piękny wizerunek Sylwka, dziś na niego naskarżę, bo mnie wkurzył;) Szyłam dość cienką dzianinę i niestety przepuszczał ścieg. Musiałam się mocno nagimnastykować, żeby uzyskać takie natężenie nitek, żeby jako tako szył. Ale idealnie i tak nie było. Zaś przy zszywaniu dość grubego szwu igła mi wypadła (?), przy czym niby była mocno wkręcona. Aha, pierwszy raz też wkręcałam dziś inne igły i nie wiem jaki cwaniak wymyślił ten głupi nóż w tym miejscu - masakrycznie niewygodnie się zmienia i nawleka igły! W Merry jest o niebo łatwiej. I w ogóle Merry sobie jednak lepiej radzi z bardziej upierdliwymi materiałami. Cóż, niestety wygląda na to, że przy niektórych materiałach Merry będzie robić za overa i covera, bo Sylwek dziś mocno mi podpadł. Bawełny i inne w miarę "łatwe" materiały - to on umie szyć. Ale przy bardziej wymagających się niestety chłopak gubi.
Trzeba było jednak poczekać z notką do wieczora - teraz ocena nie byłaby aż taka różowa;)

Kreatywna, zawsze możesz spać na karimacie:D
-
2011/12/05 17:14:05
Dziękuję :) powoli zaczynam się w tym łapać :P

A z miejscem zawsze kiepsko ja też kombinuję jak się da :/ fajnie by było miec pracownie :D
-
2011/12/05 17:17:20
a co do overlocka - może jeszcze jakoś go nastawisz :) ...albo jesteś już przyzwyczajona do lepszej jakości - jak ktos nie ma z czym porównać to inaczej się patrzy zawsze.
-
2011/12/06 17:59:01
Niby w końcu udało mi się uzyskać efekt z 90% satysfakcjonujący, ale lubię mieć 100% ;))

Ostatnio oglądałam jakies super-wypasione Berniny, które ponoć same dostosowują grubość cięcia nożem (i są przy okazji obrzydliwie drogie). Coś mi mówi, że gdybym miała taki sprzęt w chacie, to Merry by już nie robiła na mnie żadnego wrażenia;) Gosiu, masz rację - wszystko jest kwestią tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni:)
-
2011/12/07 17:13:51
Mam taki maszynoholiczny pomysł: zebrać się w kilka osób posiadających różne maszyny i robić wzajemne wycieczki poznawcze - znaczy poznawanie siebie i swoich maszyn ;).
-
2011/12/08 00:23:07
Mam tego owerloka... i nadal marzę o innym. Ze wstydem przyznaję, że pozwoliłam się rozpieścić marce Janome i budżetowość silvercresta troszkę mi przeszkadza. To nie jest dobra wiadomość, że Twój egzemplarz przepuszcza i gubi igły... to znaczy, że marka nie pilnuje równej jakości maszyn... a zatem kolejny zakup jest obarczony ryzykiem.

Też jestem maszynoholiczką... marzę o owerloku z górnym przeplotem... i o maszynie z licznymi ściegami ozdobnymi :> i o pracowni, która to wszystko pomieści :D
-
2011/12/08 18:30:46
Prosze prosze :) ja też nad nim dumałam aż mi wykupili :)
-
2011/12/09 07:02:21
Milstar, dobry pomysł:D Tylko to może być bardzo kosztowne - każda nowa osoba i nowa maszyna to wielka chęć zakupu identycznej (maszyny, nie osoby;)) do swojej kolekcji:)

Aire, jeszcze ufam, że z Sylvkiem dojdziemy do porozumienia;) Możliwe, że wina jest moja - może nie do końca dokręciłam igłę, może igła była już trochę skruszona/wygięta na czubku? Tego nie wiem. Teraz będę szyć bluzki z bardzo upierdliwej dzianiny, zobaczymy, jak sobie z tym maszyna poradzi. Wezmę świeżutkie igły i dokręcę je mocno;)))
Zaś co do Janome - również bym z wielką chęcią wypróbowała ich maszyny - jeszcze nigdy nie miałam okazji:)

Longredthread, jeszcze są w niektórych Lidlach:)
-
Gość: Ilona, *.dynamic.chello.pl
2013/05/19 16:17:12
Witajcie Drogie Maszynoholiczki :) Chciałam prosić Was o poradę odnośnie tego modelu. Niedawno kupiłam właśnie overlock z Lidla. W szyciu nie jestem profesjonalistką, do tej pory używałam zwykłej maszyny Łucznik i zapragnęłam elastycznych ściegów. I mam taki problem: Czy tą maszyną można uzyskać taki obrębek jaki jest zwykle w T-shirtach bawełnianych? Bo jak dotąd wydaje mi się, że ona służy wyłącznie do obrzucania brzegów :( W instrukcji nie znalazłam nic na ten temat, strasznie mnie to frustruje....
Byłabym bardzo wdzięczna za wszelkie wskazówki jak coś takiego zrobić.
Pozdrawiam

-
2013/05/23 08:03:03
Jeśli chodzi Ci o podwijanie drabinką, o coś takiego: encrypted-tbn1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcS9vW5w7smevZCZ3TkyhviUSSypQcVZTGMqXb6nV2-XvzuOzifd to ten overlock tego nie umie. Do takich ściegów potrzebne są inne układy chwytaczy i igieł, mają to albo renderki/coverlocki albo maszyny typu 2w1 (czyli overlocko-coverlocki).










Moja rozmiarówka
Napisz do mnie


Zapraszam do sklepu z ubraniami probiuściastymi www.urkye.pl

Nie wyrażam zgody na kopiowanie zdjęć lub tekstów oraz powielanie moich autorskich projektów.
Akceptuję linkowanie do zdjęć i notek pod warunkiem wskazania źródła, czyli tego bloga.